Korporacje to miejsca skupiające setki, a nawet tysiące pracowników. Bardzo dobrze znane nam są niektóre zwyczaje - są one po prostu częścią pracy w takim miejscu. Czemu mają służyć? Jeśli są organizowane przez pracodawcę, to zazwyczaj temu, żeby pokazać światu, jakie to miejsce jest świetne i że warto tu pracować (co w rzeczywistości może różnie wyglądać). Jeśli z kolei są inicjatywą pracowników, to najczęstszym z powodów jest po prostu umilić sobie trochę czas spędzony w pracy i utrzymanie dobrych kontaktów z kolegami.

O czym mowa?

Takich działań jest mnóstwo np. wyjazdy integracyjne, wspólna Wigilia, dzień w sweterku i inne. A jak to się ma do jedzenia i naszej diety? Otóż często takie korporacyjne inicjatywy związane są także z jedzeniem, które może stanowić zagrożenie dla naszej diety, a więc i sylwetki.

Owocowe poniedziałki

owoce w pracy

To bardzo, ale to bardzo popularna praktyka korporacji. Dzień ten ma posłużyć promowaniu zdrowia, zdrowej żywności i pokazać pracownikom, że się o nich dba. Oczywiście taki dzień, zwykle nie jest dla nas zagrożeniem, a wręcz przeciwnie. No, chyba że ktoś postanowi zjeść dziesięć bananów i zagryźć jabłuszkiem. Mimo wszystko takie owocowe dni są bardzo fajną inicjatywą. 

Pizza day

To jest kolejna popularna inicjatywa. Pracodawca przeznacza odpowiednie środki finansowe i raz w miesiącu (czasami częściej) zamawia swoim pracownikom pizzę. Zazwyczaj każdy może zrobić sobie wtedy przerwę, zejść do stołówki lub innego wyznaczonego pomieszczenia i zjeść kilka kawałków w towarzystwie kolegów. Wszystko fajnie, ale takie regularne jedzenie pizzy może być dla Ciebie zgubne.

Może lepiej, żebyś został wtedy za biurkiem? Niekoniecznie. Choć pizza słynie z tego, że ma dużo kalorii i tłuszczu, to wcale nie musisz być odludkiem. Jednak zamiast pięciu kawałków zjedz jeden. Po prostu jeden. No, chyba że nie umiesz się powstrzymać, to wtedy lepiej omijaj to miejsce z daleka i idź na krótki spacer.

Stooo lat, stooo lat!

Jest tyle powodów, żeby zjeść ciasteczko. Urodziny, imieniny, powrót do pracy, ostatni dzień w pracy, awans, urodziny kota… Pracownicy korporacji szukają możliwości wyjścia zza biurka. A co może być lepszego od kawki i pysznego ciastka. Ludzie to lubią - przynosić ciasta, a jeszcze bardziej je jeść.

Wystarczy położyć w dostępnym dla wszystkich miejscu serniczek, cukierki, albo cokolwiek innego, a zobaczysz, że nie dotrwają do końca dnia. Jak sobie z tym poradzić? To proste - nie musisz za każdym razem się częstować. Poważnie! Takie sytuacje będą cały czas i jeśli za każdym razem ulegniesz pokusie, wówczas będziesz musiał szybko zmienić swoją garderobę na większe rozmiary.

A co, gdy Ty masz urodziny? Możesz pokazać innym, że są zdrowsze alternatywy np. owoce, orzechy, paluszki warzywne z dipem, albo po prostu się nie chwal urodzinami i nikt wtedy na Ciebie nie spojrzy krzywo “bo nie przyniosłeś ciasteczka”.

Pan kanapeczka, czyli pułapki cateringów

kanapki jedzenie w pracy

Firmy cateringowe wybrały sobie tournée po korporacjach za bardzo dobry i pewny zarobek. Dużo ludzi, wszyscy głodni i zapewne wielu nie miało czasu zrobić sobie własnego śniadania czy obiadu. Często te różne kanapki czy dania obiadowe, a nawet desery wyglądają bardzo smakowicie. Są urozmaicone, świeże, ale też bardzo kaloryczne. Ciężko znaleźć dostawcę, który ma pełnoziarniste bułki bez majonezu, albo bułki normalnej wielkości, a nie wielkie bagietki. Znajdź trochę czasu w domu (czy to rano, czy wieczorem dnia poprzedniego) i przygotuj sobie jedzenie dla siebie. Po pierwsze wiesz, co jesz, po drugie oszczędzasz pieniądze.

Podsumowanie

Praca w korporacji może być bardzo tucząca. Dodając do tego siedzenie za biurkiem przez osiem godzin, można się bardzo szybko zaniedbać. Nie ulegaj wszystkim pokusom, tylko dlatego, że coś jest, że ktoś coś przyniósł, że coś jest za darmo. Zachowaj rozum i sam sobie szykuj jedzenie do pracy. Szczególnie jeśli zależy Ci na zdrowym odżywianiu oraz zgrabnej sylwetce.

Komentarze (0)