Zdazyly Wam sie jakies nadzwyczajne sytuacje na ulicy,w ktorych korzystaliscie z umiejetnosci wladania swoja sztuka walki w jakis niesamowity sposob?!? Tzn.czy wykonaliscie jakas trudna technike,kopniecie,uderzenie broniac sie (lub atakujac) czego nie radzilibyscie pod ulice? Tak pytam z ciekawosci-poogladalem filmow duzo ostatnio i faze zlapalem..
Jesli chodzi o mnie,to po kilku glebszych wyskoczylem z zamknietej imprezki w jednym z pubow na Rynku Gl.w Krakowie z Ziomem na kebaba
Lekko nam sie chwialo idac-nawet nie wiem kiedy i gdzie ale jakos skrzyzowaly nam sie drogi z typami dwoma -nie zebym szukal guza,bic sie nie lubie
I zaczelo sie gadanie,potem szamotaninka i w pewnym momencie-jak na czlowieka dziabnietego przystalo,jakos mi tak lekko bylo i wogole, odepchnalem kolesia do przodu i wyskoczylem zeby walnac go z obrotowy z wyskoku
Ze zle ocenilem odleglosc
to nie trafilem oczywiscie
heh,najgorsze ze spadajac rownowagi tez nie utrzymalem z powodu % i gleba byla -ale chlop sie wystraszyl chyba-bo juz nie podchodzil
Tylko cos tam jeszcze slownie poszlo i poszlismy na kebaba
pewnym swojej wiedzy jest się wtedy,kiedy się wie mało-wraz z wiedzą rosną wątpliwości
Krzysztof Piekarz
bom nie aikidowiec
