Szacuny
0
Napisanych postów
70
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
460
Ja mialem podobnie jak bylem mlodszy. Wyobrazalo mi sie, ze jak uderze napastnika to moj cios nie bedzie mial zadnego impetu, czulem totalna niemoc. Zjawisko to zniknelo kiedy to ze dwa razy zostalem maksymalnie wkurzony i nie myslac wogule nad tym co robie, sam wyprowadzilem ciosy. Poprostu spontaniczny szal, agresja i rzadza zemsty. Czyli musisz dac sie doprowadzic do skraju wyczerpania psychicznego i zaufac instynktowi. Pozdro
Szacuny
0
Napisanych postów
19
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
248
Proponuje psychologa!
Ja mam podobny problem (tzn.mialem)!Polega on na tym ze jak leje sie ze starszym czy rownym sobie to sie niczego nie boje!Ale jak jakis dzieciak sie czepnie to mam male wachania czy uderzyc czy nie!Ale zawsze w takich sytuacjach boje sie o jego zdrowie!Nie jestem tam jakims koksiarzem czy kozakiem, malo waze i jestem nawet niski!
Po prostu jestem trudnym dzieckiem ktory mial juz miec wjazd na chate ale chlopakom sie nie udalo (obilem gosciom czarnom bete)!
Pozdro!
Szacuny
11208
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
NAJPIERW ZNAJDZ ZRODLO LEKU-MOZE MASZ KOMPLEKSY A MOZE COS INNEGO
NASTEPNIE POSTARAJ SIE ZNALESC SPOSOB W KTORY BEDZIESZ WALCZYL ZE SWOJA SLABOSCIA,NAJLEPIEJ GDYBYS KOMUS ZAUFAL-MOZE TO BYC TWOJ KUMPEL ZE SZKOLY,BRAT , KUZYN-RODZICE W TAKICH WYPADKACH RACZEJ NIE POMOGA(POZA WYSLANIEM DO PSYCHOLOGA/PSYCHIATRY).MUSI TO BYC KTOS KOMU BEDZIESZ UFAL , Z KIM JUZ DLUGO I DOBRZE SIE ZNASZ I KTOS KTO MA/MIAL PODOBNE PROBLEMY.NIECH ON BEDZIE TWOIM "TRENEREM".NIECH CIE SPRAWDZA,MOWI CZY SIE ZMIENIASZ ITP
JESLI NIE MASZ NIKOGO TAKIEGO MUSISZ POPRACOWAC NAD SOBA SAM-BEDZIE CIEZKO A EFEKTY BEDA ZALEZALY OD TEGO JAK BARDZO CHCESZ POKONAC LEK.
POWODZENIA!
Szacuny
2
Napisanych postów
148
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
3554
wpisz w wyszykiwarce hasła: fobie, nerwice, stany lękowe i poczytaj trochę, bo coś mi się zdaje że własnie coś z tego się dręczy. nie bierz żadnych lekarstw na własną rękę jak to ktoś doradzał. po prostu idź do psychiatry i opowiedz o tym. nie jest to problem "tchórzostwa". to się da leczyć i WY-leczyć
Szacuny
1
Napisanych postów
14
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
341
do pierwszej wypowiedzi koment zapisz sie do k1 i powiedz kolesiowi co jest grane . JAK sie zgrasz z klijentami z treningu i powiesz im co jest nietak to wezma cie na chszest i przejdzie ci tylko zebys potem huliganem niezostal oki hehehehehhehehhehhehehhehehhehhehehhehhehhhehehhehehehhehehhehehehhehehhehehhehehhe
Szacuny
41
Napisanych postów
10832
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
38587
Można. na specjalistycznych kursach samoobrony prowadzonych przez fachowców są zajęcia z psychologii samoobrony. Niezależnie od tego idź do psychologa, on ci zaproponuje odpowiednia terapię. To jest do wyleczenia, nie pękaj.
No i pamiętaj, że różnica między tchórzem a bohaterem jest taka, że jeden zwiewa w tył, a drugi w przód, a obaj boja się identyucznie. No i bohaterowie żyja krócej!
Szacuny
2
Napisanych postów
1609
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
12461
Soter,strach pomaga tylko trezba go umieć kontrolować.Strach jest swego rodzaju zabezpieczeniem.Bez niego daleko nie zajedziemy.Bo na przykład koleś z Wisły w młynie Cracovii??Gdyby się nie bał to by tam sie znalazł w szaliku swojego klubu.Nawet gduby się nazywał Silva,Le Banner,Sapp,Lewis to nic by mu to ni epomogło.Strach mimo iż jest przeważnie paraliżujący tio jednak często ratuje nas przed najgorszym.
Szacuny
1
Napisanych postów
212
Wiek
37 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
977
Też miałem podobny problem od czasu jednej bójki w podstawówce (miałem gnój za to że goscia w beton wbiłem). Bałem się, że jak kogoś zaatakuje to albo nie wstanie albo wstanie i mnie zaje***. Ale teraz już przeszło, od czasu jak sie zapisałem na boks. Zyskałem więcej odwagi i już się nie boję komuś w mordę wyj***ć. Pozdro.
Szacuny
11208
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Nie wiem jak teraz ze mna, ale kiedys też mialem podobnie tyle ze poprostu nogi z waty mi sie robiły, i ni uciekać ni walczyć. Teraz od 8 miesiecy cwicze KM i jakoś nie mam problemów ze strachem chociaż nie prowokuje i nie "kozacze". Myśle, że powinnieneś pujść do psyhologa.