Żeby Cię wesprzeć psychicznie - dobrze dobrana dieta + marsze to są wystarczające środki do uzyskania dobrego BF.
Co prawda cała ta sytuacja jaką opisujesz budzi moje wątpliwości i drążyłabym temat aktywności fizycznej w takim przypadku (rozmawiając z lekarzami i odpowiednimi fizjoterapeutami), bo to że nie wolno Ci się nadwyrężać, nie oznacza że lekkie czy średnie wysiłki są niewskazane...
Na przykład ćwiczenia izometryczne nóg...
Nie chce mi się wierzyć, że zaniechanie jakiegokolwiek wysiłku tu jest potrzebne i długoterminowo nie spowoduje znacznego osłabienia twojego ciała, co w efekcie zwiększy ryzyko odnowienia problemu z płucami nawet przy zwykłych czynnościach...
Lekarze często zbywają pacjentów ogólnikami, bo nie chce im się wchodzić w szczegóły podczas krótkiej wizyty i wydaje mi się, że ty masz dużo większe możliwości ruchu, niż "brak jakichkolwiek
treningów".
Może tylko potrzebujesz szczegółowych instrukcji, co i jak robić, a czego unikać i kiedy odpuścić...
Przy okazji twoich problemów przypomina mi się dawna sytuacja zawałowców którym kiedyś kazali leżeć, a potem się bardzo oszczędzać, aż się okazało, że to bardziej szkodzi niż pomaga i teraz zupełnie inaczej ich rehabilitują...
Nie mam zamiaru podważać autorytetu twojego lekarza, ale zdecydowanie coś mi tu wygląda na robienie z ciebie bardziej niesprawnego człowieka niż to konieczne.
Osobiście, szukałabym więcej info...