Witam, jakiś czas temu założyłam temat z powodu stagnacji w redukcji. Ogólnie trwa ponad 8 miesięcy i z 82 kg udało się zejść na 63 później był zastój i zgodnie z poradami byłam na zerze/lekkiej nadwyżce przez ok 3/4 tygodnie. Od prawie miesiąca jestem znowu na redukcji i w końcu udało się zejść na 60,7 jednak pomimo dużego deficytu(zero ok 2k aktualnie staram sie jeść 1500 jednak ostatnie 1,5 tygodnia to bardziej 1200-1300) i zwiększenia aktywności waga znowu wzrosła do 61,3 i tak już ponad tydzień stoi obwody też. Czuję już lekkie poirytowanie ciągłymi stagnacjami jednak wiem, że mam jeszcze bardzo dużo tłuszczu na nogach brzuchu i ramionach. Chciałabym zbudować mięśnie. Pytanie brzmi czy dalej być na redukcji i to takiej 1500 czy może coś zmienić, nie wiem zwiększyć na 1600? Aktywności już więcej nie dodam robię ok 4/5 treningów siłowych w domu tygodniowo i dodałam ok 2 godzinne spacery. Może powinnam wejść na zero? Albo 1800 żeby trochę redukować ale też być bliżej zera żeby coś rosło? Nie znam się kompletnie. Białka staram się jeść 2 g na kilogram masy ciała, czasem wychodzi więcej czasem mniej głównie skupiam się na tym, żeby wyszło jak najmniej kalorii ostatnio bo już trochę męczy mnie ta ciągła redukcja. Wyniki w normie, morfologia tarczyca.


Krzysztof Piekarz