Hi, nazwa tematu może trochę nietrafiona, ale nie wiedziałem jak to lepiej ująć. Otóż od 2, bądź 3 miesięcy chodzą na siłownie, trening staram się robić 5 dni w tygodniu, codziennie inne partie mięśni, bądź inne ćwiczenia. Ważę 63kg przy 173cm wzrostu, wg mojej wagi pokazuje mi, że mam ok 9% tłuszczu (jestem po prostu chudy). Teraz pytanie, chodzę na tą siłownie i chodzę, widzę, że sylwetka z treningu na trening się polepsza, brzuch rośnie (nie berbech :D), klatka nabiera ładnego kształtu, biceps itd. ale problem jest tego typu, że mam wrażenie jakbym z treningu na trening był coraz to słabszy, jakbym dźwigał mniejszy ciężar i robię mniej powtórzeń i szybciej się męczę.
Szukam przyczyny tego stanu, ale nie wiem. Przed treningiem i w trakcie piję sobie BCAA, po treningu biorę białko, ale wydaje mi się, że przede wszystkim to dieta i brak wypoczynku jest u mnie problemem. Praktycznie wyeliminowałem tłuszcz i cukier ze swojej diety, staram sie nie jeść żadnych węglowodanów. Ze względu na pracę (mechanik samochodowy) ciężko jest mi jeść regularnie, w sumie nie jem śniadań, czasami nie jem nic przez cały dzień a po pracy ok 19 zjem jakąś zupę warzywną albo coś w ten deseń, rano praca od 9 do 18 a siłownia dzień w dzień 20-21:30.
Czy powinienem po prostu zwiększyć bilans kaloryczny (tak to się nazywa) tzn więcej jeść?
Nie wiem, czy moje rozumowanie jest dobre tzn więcej jedzenia = większa masa = większy tłuszcz (tego w ogóle nie chcę).
Szukałem na forum, ale jakoś nie mogłem znaleźć podobnego tematu, pozdrawiam.
Szukam przyczyny tego stanu, ale nie wiem. Przed treningiem i w trakcie piję sobie BCAA, po treningu biorę białko, ale wydaje mi się, że przede wszystkim to dieta i brak wypoczynku jest u mnie problemem. Praktycznie wyeliminowałem tłuszcz i cukier ze swojej diety, staram sie nie jeść żadnych węglowodanów. Ze względu na pracę (mechanik samochodowy) ciężko jest mi jeść regularnie, w sumie nie jem śniadań, czasami nie jem nic przez cały dzień a po pracy ok 19 zjem jakąś zupę warzywną albo coś w ten deseń, rano praca od 9 do 18 a siłownia dzień w dzień 20-21:30.
Czy powinienem po prostu zwiększyć bilans kaloryczny (tak to się nazywa) tzn więcej jeść?
Nie wiem, czy moje rozumowanie jest dobre tzn więcej jedzenia = większa masa = większy tłuszcz (tego w ogóle nie chcę).
Szukałem na forum, ale jakoś nie mogłem znaleźć podobnego tematu, pozdrawiam.

Krzysztof Piekarz