Witam.
Równo miesiąc temu zaczęłam trenować. Przez pierwsze 2 tygodnie ćwiczyłam codziennie po ok. 45 min z filmikami na yt na poszczególne partie ciała (brzuch, nogi, tyłek, boczki) o średniej intensywności. Po dwóch tygodniach zamieniłam co drugi dzień na bieganie z planem treningowym na marszobiegi od podstaw. Po trzech tygodniach wykonałam pomiary i nic. Ani waga ani centymetry nie idą w dół. Wkurzyłam się i zamieniłam filmiki yt na trening obwodowy, który ułożyłam sobie sama, tak, żeby mi pasował. Po tygodniu co dwa dni ćwiczeń, a co dwa biegania nadal waga stoi w miejscu i cm też. Dodam, że od 2 tyg licze swoje kalorie, na wiek 22 lata, wzrost 168 cm, waga: 60 kg jem około 1600-1800 kcal i nadal NIC. Co robię źle? Osoba, która wcześniej nie wykonywała żadnych ćwiczeń, miała siedzący tryb życia (praca biurowa) zaczęła ćwiczyć i jeść zdrowo chyba powinna mieć na początku duże efekty? Proszę o jakieś rady, bo motywacja słabnie, gdy nie ma owoców pracy..
Równo miesiąc temu zaczęłam trenować. Przez pierwsze 2 tygodnie ćwiczyłam codziennie po ok. 45 min z filmikami na yt na poszczególne partie ciała (brzuch, nogi, tyłek, boczki) o średniej intensywności. Po dwóch tygodniach zamieniłam co drugi dzień na bieganie z planem treningowym na marszobiegi od podstaw. Po trzech tygodniach wykonałam pomiary i nic. Ani waga ani centymetry nie idą w dół. Wkurzyłam się i zamieniłam filmiki yt na trening obwodowy, który ułożyłam sobie sama, tak, żeby mi pasował. Po tygodniu co dwa dni ćwiczeń, a co dwa biegania nadal waga stoi w miejscu i cm też. Dodam, że od 2 tyg licze swoje kalorie, na wiek 22 lata, wzrost 168 cm, waga: 60 kg jem około 1600-1800 kcal i nadal NIC. Co robię źle? Osoba, która wcześniej nie wykonywała żadnych ćwiczeń, miała siedzący tryb życia (praca biurowa) zaczęła ćwiczyć i jeść zdrowo chyba powinna mieć na początku duże efekty? Proszę o jakieś rady, bo motywacja słabnie, gdy nie ma owoców pracy..
Krzysztof Piekarz

