Szacuny
0
Napisanych postów
25
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
215
Witam. Mam 15 lat i gram w kosza od 3 lat. Gram w drużynie, poświęcam codziennie 4-5 godzin treningom, oczywiście wszystko inteligentnie rozpisane footwork, wyskok, eksplozywnosc, trening na rzut, siłowy, core work itd.
Problemem jest to, że w dzieciństwie większość czasu niestety przesiadywałem przed kompem, a kumple z drużyny się rozwijali chociażby nawet takim skakaniem po drzewach. Przez to przeważają nade mną sprawnościowo, są szybsi, mają lepszy balans no i są lepsi, a nie poświęcają treningom tyle czasu co ja. Jakbym mógł nadrobić te stracone lata?
Szacuny
120
Napisanych postów
504
Wiek
29 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
9816
Ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, jeżeli wszystko jest dobrze rozplanowane to na pewno ciężka praca w końcu przyniesie efekt. Pamiętaj żeby byc najciężej trenującym na sali
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
12166
Napisanych postów
162297
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1243499
niestety czasu nie cofniez, wazne ze teraz ogarnales sie w pore i trenujesz. pozostaje ci ciezko trenowac i nie odpuszczac, a nieco szybsi i lepsi w druzynie zawsze sie znajda, ale powinni byc oni motywacja do dzialania dla Ciebie
Szacuny
0
Napisanych postów
25
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
215
Dziękuję wam za odpowiedź, ale mam jeszcze jedno pytanie. Jak powinienem trenować, żeby się nie wypalić? Powiem tak, mam w sobie na prawdę ogromne chęci do treningów, ciężko mi to opisać ale zawsze gdy idę na trening czy to swój własny, czy to klubowy, to aż rozpiera mnie energia. Kocham to robić po prostu, gdybym mógł to bym nawet zamieszkał na hali sportowej. Problemem jest to, że często się po prostu wypalam dam jeden przykład. Gdy zaczął się ten cały strajk nauczycieli to stwierdziłem "hm, fajnie czas wolny mam energię, chęci nic tylko trenować" no i szedłem na orlik zazwyczaj grałem w kosza 6 godzin gdy przychodziłem to padałem na gębę, ale miałem na drugi dzień energię i siły na następny trening, i tak sobie grałem, grałem aż w końcu gdzieś po tygodniu tak mnie bolały cholernie piszczele przy jakimś złożonym wysiłku (np. sprint. albo wyskok na maksa) do tego czułem się jakbym ważył z pół tony. Dalej grałem po 4-6 godzin, ale praktycznie w ogóle bez energii.
Szacuny
0
Napisanych postów
25
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
215
Ruszałem się normalnie jak kaleka i nie chcę tego powtórzyć. Na razie to dosyć chaotycznie to jest. Raz pogram sobie 4 godziny, się poorozciagam i tyle, a na drugi dzień zrobię interwał, trening na wyskok i eksplozywnosc i pogram 3-4 godziny. Chcę to jakoś uporządkować, bo już dziś praktycznie 0 przyjemności miałem z gry, co jest niepożądane.
Chciałbym przede wszystkim polepszyć kondycję (3 interwały tygodniowo) Poprawić szybkość, eksplozywnosc (3 dni w tyg trening na wyskok) Poprawić kontrole nad ciałem i balans ( 4-5 dni w tyg trening na balans) Wyciągnąć się kilka cm w górę (rozciąganie) no i być lepszy w kosza (codziennie 3-5 godzin na orliku)
Jak mógłbym to sobie rozpisać, żebym się nie przetrenował po tygodniu?
Szacuny
120
Napisanych postów
504
Wiek
29 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
9816
Rób cykle treningowe na których ćwiczysz pod dana rzecz, dajmy na to jakiś okres czasu Np 6 tygodni robisz system pod wydolność, masz na to jakiś plan, ćwiczenia ileś razy w tygodniu powtarzasz i gdy kończy się cykl zmieniasz plan i pracujesz nad czymś innym znowu jakiś okres czasu, może nie wszystko na raz
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
12166
Napisanych postów
162297
Wiek
37 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1243499
dokladnie, nie da sie robic wszystkiego w tak krotkim czasie jednoczesnie na raz. jak napisal Tabiano, koniecznie wprowaz mezocykle treningowe, ktore uwzgledniac beda poszczegolne cykle na budowanie sily, wydolnosci, wytrzymalosci, czy wyskoku
Szacuny
0
Napisanych postów
25
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
215
Tylko, że w wrześniu będę już grać w drużynie, a chce do tego czasu wyrobić formę życia. Do tego przy wzroście 182.5 cm ważę 77 kg z czego jest na pewno 20% bf więc chciałbym to zredukować. Może zrobię takie minicykle? tzn 2 tyg wyskok+footwork a potem 2 tyg wydolność+siła?
Szacuny
0
Napisanych postów
25
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
215
Forma życia to złe określenie. Chciałbym być tak szybki, skoczny, wytrzymały jaki jeszcze nigdy nie byłem + być lepszym koszykarzem. Brakuje mi balansu i poprzez to, że zaniedbałem większość dzieciństwa, to nie jestem najszybszy, ale w porównaniu do mojej formy z przed roku, to zrobiłem diametralne postępy. Sprint 60m 2018- 9.6s 2019 8.6s Wyskok 2018- 40cm z naskoku 2019 - 64 cm z naskoku czas na 600m 2018 - 2 minuty 7 sekund 2019 minuta 50 sekund
jak widać postępy zrobiłem się pochwalę, że największe w szkole, ale mój apetyt rośnie w miarę jedzenia i mnie to nie satysfakcjonuje. Chcę do września być jeszcze bardziej szybki, skoczny no i być lepszą wersją siebie, a nie chce popełnić błędu z przed 3 miesięcy, czyli codziennie po 6 godzin grałem, miałem takiego powera, potem po tygodniu się wypaliłem 0 energii kompletnie na treningach i zamiast jakiegoś porządnego treningu to robiłem lelum polelum. Do tego nie miałem sił na trening siłowy, wydolnościowy, a zakwasy mnie wręcz rozrywały