Witam wszystkich, chcę wam pokazać jak wyglądało moje ostatnie 8 lat treningów. Jak od kilku lat mam stagnację i jak cofam się w wyglądzie przy czym możesz mi na prawdę nie wierzyć ale trzymałem dietę (raz bywało gorzej raz lepiej ale zawsze była dieta i jak najzdrowsze odżywianie, omijanie picia itd) przez prawie 8 lat, przez te 8 lat możesz mi nie wierzyć ale przysięgam na Boga, że OPUŚCIŁEM MOŻE DO 15 TRENINGÓW (zawszę ćwiczyłem 4 razy w tygodniu) Kilka nawet pamiętam czemu: raz tak się spaliłem na słońcu, że nie dało rady ćwiczyć, kilka gorączek i skręcone rzepki (ale w sumie i tak ćwiczyłem tylko oczywiście bez nóg). Nie potrafiłem omijać treningów, choćbym miał iść o 22 to i tak musiałem zrobić trening bo jak nie to bym sobie pluł w ryj. Zawsze byłem zawzięty, nie raz nie dwa wyciskałem koszulkę z potu jakbym wyszedł spod prysznica, nigdy sie nie opi3rdalałem a g**** z tego wszystkiego mam.
Dziś robię sobie trening i tak zaczynam podchodzić pod przysiad 117,5x8 - nie poszło, jakoś brak siły. Zacząłem myśleć, jak to możliwe, że nie jestem w stanie tego zrobić jak robiłem takim ciężarem w 2015 roku, zaśmiałem się i później do końca treningu miałem rozkminy po uj mi ta siłownia jak ja po 8 latach wyglądam jak g**** - uświadomiłem to sobie i nie wiem co dalej szczerze. Zadaje sobie pytanie czy ja nie mam genetyki? Przecież znam tyle osób które piją, jedzą śmieciowe żarcie, olewają treningi a wyglądają 3x lepiej ode mnie, co jest grane? Pora to przemyśleć i dać sobie spokój z tym sportem bo przestaje mi to dawać radość, sama frustracja. Rok w rok mówiłem sobie, dobra w kolejnym roku będzie forma. Rok w rok to samo. Aż człowiekowi smutno, że tyle czasu poświęcił dla tego sportu a przez ten cały czas nie mogłem sobie powiedzieć: STARY WRESZCIE JEST DOBRZE.
Moje rekordy:
Martwy ciąg - 155x8
Płaska - 100x1
Przysiad - 135x8
Wiosło hantlą - 60x10
POCZĄTKI 2011 ROK JAKIEŚ 65KG
2012 ROK
2013 ROK
ROK 2014 koło 73kg
ROK 2015 - tutaj już robiłem 115kg w siadzie
Koniec roku 2016
Początek 2017
ROK 2017 KWIECIEŃ
MAJ 2017 ROK
POCZĄTEK 2018 ROKU
SIERPIEŃ 2018
PAŹDZIERNIK 2018 ROKU
NAJNOWSZE 2019 MARZEC
Co ja robię źle, czemu to idzie w złą stronę, mam dietę, mam treningi, mam zapał a nie rośnie siła, wiecznie na masie się zalewam. Jedyne co mi przez te 8 lat wychodziło to w miarę redukcje - bo jak je robiłem to niekiedy wyglądało to całkiem okej ale zawsze spadałem do śmiesznej wagi 75-82kg przy wzrośnie 185... zanim jakoś to wyglądało.
Jak komuś coś doradzam, coś podpowiadam, daję trening to ludzie rosną, widzą efekty, są zadowoleni a sam nie potrafię wyjść z gówna. Ja chyba na prawdę nie mam predyspozycji do tego sportu.
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-03-11 19:49:27
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-03-11 19:51:43
Dziś robię sobie trening i tak zaczynam podchodzić pod przysiad 117,5x8 - nie poszło, jakoś brak siły. Zacząłem myśleć, jak to możliwe, że nie jestem w stanie tego zrobić jak robiłem takim ciężarem w 2015 roku, zaśmiałem się i później do końca treningu miałem rozkminy po uj mi ta siłownia jak ja po 8 latach wyglądam jak g**** - uświadomiłem to sobie i nie wiem co dalej szczerze. Zadaje sobie pytanie czy ja nie mam genetyki? Przecież znam tyle osób które piją, jedzą śmieciowe żarcie, olewają treningi a wyglądają 3x lepiej ode mnie, co jest grane? Pora to przemyśleć i dać sobie spokój z tym sportem bo przestaje mi to dawać radość, sama frustracja. Rok w rok mówiłem sobie, dobra w kolejnym roku będzie forma. Rok w rok to samo. Aż człowiekowi smutno, że tyle czasu poświęcił dla tego sportu a przez ten cały czas nie mogłem sobie powiedzieć: STARY WRESZCIE JEST DOBRZE.
Moje rekordy:
Martwy ciąg - 155x8
Płaska - 100x1
Przysiad - 135x8
Wiosło hantlą - 60x10
POCZĄTKI 2011 ROK JAKIEŚ 65KG
2012 ROK
2013 ROK
ROK 2014 koło 73kg
ROK 2015 - tutaj już robiłem 115kg w siadzie
Koniec roku 2016
Początek 2017
ROK 2017 KWIECIEŃ
MAJ 2017 ROK
POCZĄTEK 2018 ROKU
SIERPIEŃ 2018
PAŹDZIERNIK 2018 ROKU
NAJNOWSZE 2019 MARZEC
Co ja robię źle, czemu to idzie w złą stronę, mam dietę, mam treningi, mam zapał a nie rośnie siła, wiecznie na masie się zalewam. Jedyne co mi przez te 8 lat wychodziło to w miarę redukcje - bo jak je robiłem to niekiedy wyglądało to całkiem okej ale zawsze spadałem do śmiesznej wagi 75-82kg przy wzrośnie 185... zanim jakoś to wyglądało.
Jak komuś coś doradzam, coś podpowiadam, daję trening to ludzie rosną, widzą efekty, są zadowoleni a sam nie potrafię wyjść z gówna. Ja chyba na prawdę nie mam predyspozycji do tego sportu.
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-03-11 19:49:27
Zmieniony przez - zamantizo w dniu 2019-03-11 19:51:43
Krzysztof Piekarz

