czesc. mam krotkie dwa pytanka, prosilbym o jakas podpowiedz:)
1. mowi sie, ze im krotszy czas obrobki termicznej, tym lepiej zarowno dla potrawy, jak i dla nas samych. rowniez uwaza sie, ze mikrofalowka nie wyrzadza zadnej szkody pokarmom do niej wkladanych. zatem powstalo mi pytanie: czy nie lepiej zatem przerzucic sie na gotowanie w mirkofali, skoro jest to bezpieczne, a przeciez zrobienie kawalka miesa, czy ugotowanie ziemniakow/kaszy zajmie znacznie mniej czasu, niz w tradycyjny sposob. (walory smakowe pomijam)
2. czytalem nie tak dawno badania naukowe nt tego, ze proces trawienia rozpoczyna sie juz od samej mysli nt jedzenia. wzieli jakas tam wieksza grupe osob i sie okazalo, ze ludziom od samej mysli nt tego, ze zaraz beda spozywac posilek zostawaly uruchamiane procesy trawienia w organizmie. no i tak sobie mysle, ze idac tym tropem, na tzw. chlopski rozum, taka sama sytuacja moze byc w sytuacji z insulina, np. juz sama mysl nt tego, ze mam ochote zjesc czekolade moze podniesc nam poziom insuline we krwi...?? no bo skoro mysl nt jedzenia rozpoczyna procesy trawienne to dlaczego nie mogloby rownie dobrze podniesc stezenia hormonu we krwi... hm... co o tym myslicie? wizja troche przerazajaca hehe.
1. mowi sie, ze im krotszy czas obrobki termicznej, tym lepiej zarowno dla potrawy, jak i dla nas samych. rowniez uwaza sie, ze mikrofalowka nie wyrzadza zadnej szkody pokarmom do niej wkladanych. zatem powstalo mi pytanie: czy nie lepiej zatem przerzucic sie na gotowanie w mirkofali, skoro jest to bezpieczne, a przeciez zrobienie kawalka miesa, czy ugotowanie ziemniakow/kaszy zajmie znacznie mniej czasu, niz w tradycyjny sposob. (walory smakowe pomijam)
2. czytalem nie tak dawno badania naukowe nt tego, ze proces trawienia rozpoczyna sie juz od samej mysli nt jedzenia. wzieli jakas tam wieksza grupe osob i sie okazalo, ze ludziom od samej mysli nt tego, ze zaraz beda spozywac posilek zostawaly uruchamiane procesy trawienia w organizmie. no i tak sobie mysle, ze idac tym tropem, na tzw. chlopski rozum, taka sama sytuacja moze byc w sytuacji z insulina, np. juz sama mysl nt tego, ze mam ochote zjesc czekolade moze podniesc nam poziom insuline we krwi...?? no bo skoro mysl nt jedzenia rozpoczyna procesy trawienne to dlaczego nie mogloby rownie dobrze podniesc stezenia hormonu we krwi... hm... co o tym myslicie? wizja troche przerazajaca hehe.
Krzysztof Piekarz