marek.cskoro piszesz że tlenowo jest ok a pary w nogach za mało zainwestuj w dobry magnez plus napój jonowy ( potas, sód ...... ) w diosmine 1 g /dziennie, powinno sie to poprawić . ładnie to prowadzisz ( nie wiele rozumiem z wykresów ale dajesz opisy i tu już coś pojmuje )
marek możliwe że coś w elketrolitach może być i porpawie to -) ale też trzeba powiedzieć to co Kalik mówi to jest maxymalny wysiłek a przy takiej jakości albo nam w pewnym momencie zabraknie sił w nogach albo tętno wyjdzie zbyt wysoko i w oby przypadkach dochodzi do odcinki/spadku generowanej mocy itd.
Ogólnie to w jezdzie na czas nie ma filozofii ja to sprowadzam do jednego zdania: jedziesz 300W w dobrej pozycji aero na 90 km trasy, jesteś w top3 na etapie roweru w Polsce. To takie proste, hehe -))
Bieg spacerowy 8km w tempie około 5,30, podbiegi sobie darowałem nie ma co zabijać nóg, zrobie je w inny dzień.
Kalik zabawe z TR zacząłem dokładnie rok temu, chyba co do dnia i wtedy miałem ftp 249W na starcie, teraz mam 325W. W pierwszych 12 tygodniach trenowania z TR doszedłem do 304W i to była moja moc wyjściowa do przygotowań na pełen dystans. Od wiosny nie podniosłem ftp bo trenowałem do długiego dystansu czyli tlen, tlen, tlen a po Poznaniu skupiłem się na tym aby na zawdoach w Malborku pojechać 250W i obydwie te rzeczy się udały. Dlatego też od marca do teraz nie podniosłem ftp bo w zasadzie trening na poprawe tego parametru zacząłem 6 tyg temu licząc z ostatnim tygodniem regeneracji. Dla mnie
treningi z TR działają świetnie ale z innej strony ja mam predyspozycje do tego żeby dać z siebie absolutnie 100% na trenażerze, potrafię wejść na niesamowity poziom motywacyjny, niewielu ludzi to potrafi dlatego niewiele osób zrobi taki progres z takiego treningu, jeśli mu podołają. Mam predyspozycje do takiego trenowania głównie psychologiczne. Mój znajomy który obserwuje mnie na Stravie, jak mu powiedziałem w połowie planu że każdy następny trening jest trudniejszy niż ten który teraz zrobiłem i wymieniłem mu jakie zadania będę robił to skomentował to jednym zdaniem: ''To jakaś rzeźnia jest''. Trudno się z nim nie zgodzić-) Dla mnie baza to budowa ftp, roboczogodziny w tlenie robi się w ostatnim okresie przygotowań, jeśli ktoś objeździ się na 300W to potem 250 samo będzie się jechać, dlatego dla mnie totalny bezsens to siadanie na trenażer i zabijanie się objętościa w tempie oglądania serialu. Dla przykładu teraz jezdziłem lekkie jazdy w tygdniu regeneracyjnym na 220-230W i to byl totalny luz a w sezonie takie tempo bylo moim tempem Ironmana i bylo ono trudne do utrzymania na trenazerze teraz moge to trzymac tyle ile mi wytrzyma psycha a w tlenie nie jezdzilem wcale. To wlasnie jest magia pracy na wysokiej mocy, 20W progresu na ftp ludzie robia w rok mi wystarczylo 5 tygodni trenowania zaledwie 3,5 godziny w tygodniu.
Zmieniony przez - pirlo2122 w dniu 2017-11-28 21:15:02