Wracam powoli do żywych, nadrabiam zaległości na forum w dziennikach i takie życiowe
Obóz był fenomenalny, wspaniała atmosfera, świetna kadra i dużo fajnych merytorycznych treningów. Zaryzykuję stwierdzenie iż społeczność Pole Dencowa jest jak żadna inna - jedna wielka rodzina. Marion była przecudowna, jeżeli wróci do Polski to na pewno znajdę się na jej warsztatach - jest nie tylko świetną instruktorką ale także miła, ciepłą osobą.
Zrobiłam mniej więcej dwa dni regeneracji, w niedzielę rano zrobiłam tylko krótką choreografię do nagrania, a w poniedziałek byłam na basenie. Praktycznie cały obóz udał się bez domsów. Pod koniec weszły niestety stany zapalne w barki i przedramiona.
Przedobozowa wizyta u fizjo razem z zaklejeniem barku niestety nic nie wniosła w kwestii mojej blokady lewego barku, także czekam na USG. Na obozie odbyły się też zajęcia dot. wzmacniania obręczy barkowej - po nich zmodyfikowałam trochę mój wczorajszy
trening na siłowni. Trwał 3h

ale zrobiłam porządną rozgrzewkę z mobilizacją barków i na koniec porządny stretching.
Wczorajszy trening:
1. HT 4x10 80kg/ 85kg/ 90kg/ 95kg
Ostatnie powtórzenia weszły ledwo co
2. Przysiad x12 10kg/15kg/ 20kg/ 25kg/ 30kg
Następnym razem spróbuję coś dołożyć, między seriami dociągam Achillesy - dobrze wtedy idą
3.Podciąganie 5/ 5/ 5/ 5 /4,5
Może spróbuje następnym razem po 6 i 4 serie
4. MC 4x8 60kg/ 65kg/ 70kg/ 75kg
Było ciężko
5. Wyciskanie hantli 4x8 16kg/ 16kg/ 16kg/ 16kg
Tu idzie najgorzej z progresem, może czas przejść na 5x5
6. Barki 2x3x12
To wygląda tak że jestem tak jakby w planku bocznym na górze trzymam się drabinki i ruch odbywa się góra dół tylko w stawie barkowym, z lekkim odchyleniem klatką piersiową w górę
7. Rotatory 3x15
Wplecione między ćwiczenia na barki
8. Scyzoryki 20/ 20/ 12
Nie dałam rady zrobić pełnych w ostatniej serii
9. Plank side +/-
Spróbuję porobić może też scyzoryki na boki, bo dobrze dają mi w kość na proste
10. Stretch +
Co do diety to na obozie jadłam pewnie ze 3 tys.+ także pomyślałam że szkoda by było od razu ścinać tak ładnie rozkręcony metabolizm i weszłam na 2,2 tys B 130 T 85 W 230 bez wodnistych warzyw. Zobaczę jak organizm będzie reagował i jeżeli nie będzie lecieć nic w dół to będę powoli ścinać. Po obozie zaliczyłam niewielkie plusy w obwodach i dodatkowy kilogram na wadzę. Liczę że waga to woda która zleci dość szybko. Zacznę z powrotem wrzucać miskę tak dla motywacji. Oto dzisiejsza:
