Cześć,
Ćwiczę z obciążeniem już 3 miesiąc (na redukcji) i pomału zaczynam odczuwać coraz większe zmęczenie. Ponadto mam na uczelni teraz gorący okres (sesja) i masę innych problemów na głowie co wiąże się ze stanem poddenerwowania, wewnętrznego lęku, że mogę oblać itp. Przeczytałem gdzieś przez przypadek o Różańcu górskim (Rhodiola rosea) i Ashwagandha, że ich działanie poprawia wydolność fizyczną i psychiczną, obniżają poziom stresu i ogółem same pozytywne efekty. Czy to prawda czy mit? Warto zainwestować w te produkty, jak tak to jak je dawkować? Z tego co czytałem Rhodiole rano a Ashwagandhe przed spaniem? Czy może polecicie coś lepszego? Dodam, że nie stosuję innych suplementów.
Ćwiczę z obciążeniem już 3 miesiąc (na redukcji) i pomału zaczynam odczuwać coraz większe zmęczenie. Ponadto mam na uczelni teraz gorący okres (sesja) i masę innych problemów na głowie co wiąże się ze stanem poddenerwowania, wewnętrznego lęku, że mogę oblać itp. Przeczytałem gdzieś przez przypadek o Różańcu górskim (Rhodiola rosea) i Ashwagandha, że ich działanie poprawia wydolność fizyczną i psychiczną, obniżają poziom stresu i ogółem same pozytywne efekty. Czy to prawda czy mit? Warto zainwestować w te produkty, jak tak to jak je dawkować? Z tego co czytałem Rhodiole rano a Ashwagandhe przed spaniem? Czy może polecicie coś lepszego? Dodam, że nie stosuję innych suplementów.
Krzysztof Piekarz
. równowartość ok. 500 mg ekstraktu i patrzyć na standaryzację.