Chyba mało komu czekolada kojarzy się ze zdrową przekąską. W praktyce smakołyk ten nawet jeśli przedstawiony bywa w sposób sympatyczny, to raczej przypisywane mu walory traktowane są z przymrużeniem oka. Tymczasem dobra jakościowo gorzka czekolada może stanowić cenny składnik diety, a jej regularna konsumpcja wcale nie musi prowadzić do niechcianego przyrostu masy ciała czy problemów zdrowotnych. Istnieje przynajmniej siedem dobrych powodów by jeść czekoladę.

Niedoceniane źródło przeciwutleniaczy

Nasiona kakaowca stanowią obfite źródło przeciwutleniaczy zaliczanych do grona polifenoli. Ich antyoksydacyjna aktywność nie ustępuje tym zawartym w zielonej herbacie i czerwonym winie. Odpowiednio wysokie ich spożycie zmniejszać może ryzyko rozwoju wielu chorób, takich jak miażdżyca czy niektóre formy nowotworów. Gorzka czekolada jest więc smakołykiem o walorach prozdrowotnych. Otrzymywana z masy kakaowej czekolada także dostarcza wspomnianych związków, przy czym jak łatwo się domyślić najwięcej ich zawierać będzie taka, która charakteryzuje się najwyższym udziałem kakao. Tak więc czekolada gorzka, zwłaszcza ta wysokoskoncentrowana, stanowić będzie nieporównywalnie lepszy wybór niż czekolada mleczna…

Środek na nadciśnienie

Wspomniane przed chwilą przeciwutleniacze z grupy polifenoli oprócz wielu innych właściwości posiadają także jeszcze jeden ważny walor - mogą stymulować wytwarzanie tlenku azotu, wewnątrzustrojowego wazodylatatora, który zmniejszając opór naczyniowy, doprowadza do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Działanie to wspiera zawarta w czekoladzie teobromina, która pomaga pozbyć się nadmiaru płynów z ustroju, co również przekłada się na spadek ciśnienia tętniczego krwi. Znowuż w tej materii lepiej sprawdzi się czekolada gorzka, z jednej strony ze względu na wyższe stężenie antyoksydantów, a z drugiej ze względu na niższą zawartość cukrów i białek mlecznych o właściwościach insulinogennych (insulina poprzez antydiuretyczne działanie może podnosić lekko ciśnienie tętnicze krwi).

Zwalcza uporczywy kaszel

O przeciwkaszlowym działaniu czekolady krążą już w tej chwili legendy. Co istotne, opowieści te mają wsparcie w literaturze fachowej. Zaledwie kilka kostek gorzkiej czekolady sprawdzić się może jako znakomity lek na uporczywy, suchy kaszel. Badania wyraźnie wskazują, że wspomniany smakołyk dorównuje siłą działania środkom farmaceutycznym zawierającym silną substancję - kodeinę! Takimi właściwościami charakteryzuje się jedynie wytrawna wersja czekolady – mleczna niestety nie posiada wspomnianych właściwości. Warto więc mieć zawsze czekoladę gorzką pod ręką, a w szczególności wtedy, gdy złapie nas przeziębienie lub innego rodzaju infekcja górnych dróg oddechowych. Mimo wszystko nie należy przesadzać z „terapią przeciwkaszlową”, pamiętając, że czekoladę – podobnie jak innego rodzaju „leki” także można przedawkować. Tyle że w przeciwieństwie do kodeiny skutkiem nadmiaru może być jedynie przyrost tkanki tłuszczowej, przejedzenie i… zaparcie.

Dostarcza niewiele cukru

Czekolada gorzka - jak sama nazwa wskazuje - nie jest specjalnie obfitym źródłem cukru. To bez wątpienia plus. Niektóre, bardziej wytrawne odmiany czekolady dostarczają zaledwie 20g węglowodanów strawnych w 100g. To niemal trzykrotnie mniej niż w przypadku czekolad mlecznych i nadziewanych. Na deser w postaci rządka czekolady gorzkiej mogą sobie pozwolić nawet osoby odchudzające się i stosujące diety niskowęglowodanowe (jeden rządek czekolady gorzkiej zawierającej 90% kakao to zaledwie 3 – 4g cukru).

Poprawia nastrój, zwalcza chandrę

Chociaż mechanizmy leżące u podłoża tej zależności nie są w pełni poznane, to wspomina się je nie tylko w obiegowych przekazach, ale również w publikacjach naukowych. Już kilka kostek czekolady jest w stanie korzystnie wpłynąć na nastrój. Oczywiście można byłoby ten efekt sprowadzić do kwestii smakowitości i kaloryczności wspomnianego smakołyku, ale wiele wskazuje na to, że istnieje jeszcze drugie dno. Istnieją dane sugerujące, że za „euforyzujące” działanie czekolady odpowiadają związki z grupy kannabinoidów, takie jak anandamid (AEA). Być może też pewien wpływ na ten efekt mają: kofeina, teobromina, tyramina, fenyloetyloamina, no i oczywiście pewne ilości cukru. Całkiem prawdopodobne także, że znaczenie ma również niepowtarzalny i niezwykle przyjemny aromat czekolady, który u każdego budzi przyjemne skojarzenia…

Zmniejsza ryzyko cukrzycy

Fakt ten może wydawać się niedorzeczny, ale – istnieją dane, które potwierdzają jego prawdziwość, otóż uwaga - czekolada chroni przed cukrzycą. Zależność tę uchwycili naukowcy z Pensylwanii. Badacze postanowili przeprowadzić eksperyment, w ramach którego sprawdzali jakie produkty żywnościowe mają wpływ na rozwój cukrzycy. Okazało się, że spożycie kakao zmniejszało ryzyko wystąpienia tej przypadłości u badanych zwierząt. Czy podobna zależność zachodzi również w przypadku czekolady? Wiele wskazuje na to, że tak właśnie jest, ale dotyczy to znowuż tylko i wyłącznie wytrawnej wersji wspomnianego smakołyku, czyli tej o wysokiej zawartości kakao i niskiej – cukru…

Ma działanie przeciwbiegunkowe

Zapierające właściwości czekolady nie dla każdego będą zaletą, ale warto wiedzieć, że można zrobić z nich użytek. Na przykład w przypadku osób borykających się z przyspieszonym pasażem jelitowym wprowadzenie pewnych ilości czekolady może przynieść pewne korzyści. W czekoladzie zawarte są substancje, które zwiększają pobór wody z niższych odcinków jelit, co zmniejsza ryzyko wystąpienia biegunki i spowalnia lekko pasaż jelitowy.

Podsumowanie

Jak widać czekolada ma wiele nietuzinkowych walorów, które czynią z niej wartościowy i użyteczny składnik diety. Oczywiście nie należy popadać w hurraoptymizm i bezkarnie zajadać się tym smakołykiem, bo taka praktyka nieść będzie za sobą negatywne konsekwencje. Należy także pamiętać, że opisane tutaj właściwości dotyczą czekolad w wersjach wytrawnych, charakteryzujących się wysoką koncentracją surowców kakaowego pochodzenia, zwłaszcza masy kakaowej. Czekolady mleczne są w opisanej materii niestety zdecydowanie mniej wartościowe…

Komentarze (0)