Cześć, mam pewne wątpliwości dotyczące kwestii żywienia.
Od ok 3ch miesięcy regularnie ćwiczę zliczam kalorie etc.
Chciałem lekko wyciąć zacząłem od 2tys kcal (wiek 20-21 , waga 69-70 wzrost 173)
na początku ładnie troszkęładnie zeszło. Ale ostatni miesiąc niemalże żadnych różnic w wypadku tkanki tłuszaczowej (ostatnie 3 tygodnie zszedlem do 1850kcal) zależy mi na 3-4 zbitych kilogramach (mam nieprawdopodobną tendencję odkładania tłuszczu na boczkach) i brzuchu.
Jednak na treningach pomimo stosunkowo niskiej kaloryki powoli jednak ciągle rośnie.
Tutaj pojawia się moje zapytanie : czy powinienem próbować jeszcze zejść z kaloriami i zacząć budować się od bf 10-9%? Czy zwiększyć kalorykę i budować się pomimo tych niepotrzebnych kilku kilogramów tłuszczu?
Zimą prowadzę niestety raczej osiadły tryb życia (nie licząc siłowni) natomiast gdy robi się cieplej spędzam czas znacznie aktywniej.
Od ok 3ch miesięcy regularnie ćwiczę zliczam kalorie etc.
Chciałem lekko wyciąć zacząłem od 2tys kcal (wiek 20-21 , waga 69-70 wzrost 173)
na początku ładnie troszkęładnie zeszło. Ale ostatni miesiąc niemalże żadnych różnic w wypadku tkanki tłuszaczowej (ostatnie 3 tygodnie zszedlem do 1850kcal) zależy mi na 3-4 zbitych kilogramach (mam nieprawdopodobną tendencję odkładania tłuszczu na boczkach) i brzuchu.
Jednak na treningach pomimo stosunkowo niskiej kaloryki powoli jednak ciągle rośnie.
Tutaj pojawia się moje zapytanie : czy powinienem próbować jeszcze zejść z kaloriami i zacząć budować się od bf 10-9%? Czy zwiększyć kalorykę i budować się pomimo tych niepotrzebnych kilku kilogramów tłuszczu?
Zimą prowadzę niestety raczej osiadły tryb życia (nie licząc siłowni) natomiast gdy robi się cieplej spędzam czas znacznie aktywniej.
Krzysztof Piekarz
No już nie róbmy komedii...