Witam
Od dłuższego czasu staram się stosować do diety antygrzybiczej i mam kilka pytań, ponieważ nie potrafię zrezygnować z niektórych potraw/posiłków z racji przyzwyczajenia oraz stylu życia.
Podstawą diety antygrzybiczej jest wyeliminowanie skrobi prostej, węglowodanów oraz mleka i jego pochodnych.
Mleko oraz jego pochodne wyeliminowałem całkowicie, z bólem serca przestałem jadać sery ale np nie potrafię zrezygnować z białego pieczywa, bułek, szynki. Uwielbiam owoce i zjadam je kilka razy w tygodniu 2-3 razy co jest również niewskazane ale ciężko znaleźć substytut (aby każda dieta była skuteczna ważne jest to aby nam ona pasowała, wiadomo jak się podchodzi do czegoś co jest nam nakazane i nam nie pasuje). Skrobię prostą również wyeliminowałem z diety chociaż różne źródła podają, że skrobia oporna jest też niewskazana wg.nich marchewka jest produktem zakazanym. Co jest ważne nie jadam niczego na bazie octu. Staram się nie smażyć nic, jeśli jednak muszę używam oliwy z oliwek (oryginalnej włoskiej) .
Studiuje i ciężko mi jest przygotowywać jedzenie na cały dzień i najczęściej się to kończy kupowaniem gotowców (bułki na uczelni z sosami itp), zazwyczaj siedzę na uczelni 8-15 lub 8-17. Po uczelni idę na siłownie 3x fbw.
Co do samego jedzenia, kto zachorował na kandydozę ten wie jakie jest to upierdliwe. Po zjedzeniu "zakazanych" produktów na 99% zacznie się wojna w jelitach czyt. przelewanie się, burczenie itp. taka sytuacja może też wyniknąć sama z siebie, najczęściej podczas ciszy na wykładzie :) Jedyny sposób aby tego uniknąć to zjedzenie czegoś większego przed zajęciami/wykładami, to tylko pomaga na chwilę i maskuje objawy, a nie pomaga.
Czy ktoś zmagał się z podobnym problemem i mógłby doradzić jak wygrać tą nieszczęsną batalię. Mimo aktywności fizycznej mam ok. 26-27% bf i z racji zajadania grzyba ciężko jest to zmienić, a wręcz sytuacja się pogarsza.
Od dłuższego czasu staram się stosować do diety antygrzybiczej i mam kilka pytań, ponieważ nie potrafię zrezygnować z niektórych potraw/posiłków z racji przyzwyczajenia oraz stylu życia.
Podstawą diety antygrzybiczej jest wyeliminowanie skrobi prostej, węglowodanów oraz mleka i jego pochodnych.
Mleko oraz jego pochodne wyeliminowałem całkowicie, z bólem serca przestałem jadać sery ale np nie potrafię zrezygnować z białego pieczywa, bułek, szynki. Uwielbiam owoce i zjadam je kilka razy w tygodniu 2-3 razy co jest również niewskazane ale ciężko znaleźć substytut (aby każda dieta była skuteczna ważne jest to aby nam ona pasowała, wiadomo jak się podchodzi do czegoś co jest nam nakazane i nam nie pasuje). Skrobię prostą również wyeliminowałem z diety chociaż różne źródła podają, że skrobia oporna jest też niewskazana wg.nich marchewka jest produktem zakazanym. Co jest ważne nie jadam niczego na bazie octu. Staram się nie smażyć nic, jeśli jednak muszę używam oliwy z oliwek (oryginalnej włoskiej) .
Studiuje i ciężko mi jest przygotowywać jedzenie na cały dzień i najczęściej się to kończy kupowaniem gotowców (bułki na uczelni z sosami itp), zazwyczaj siedzę na uczelni 8-15 lub 8-17. Po uczelni idę na siłownie 3x fbw.
Co do samego jedzenia, kto zachorował na kandydozę ten wie jakie jest to upierdliwe. Po zjedzeniu "zakazanych" produktów na 99% zacznie się wojna w jelitach czyt. przelewanie się, burczenie itp. taka sytuacja może też wyniknąć sama z siebie, najczęściej podczas ciszy na wykładzie :) Jedyny sposób aby tego uniknąć to zjedzenie czegoś większego przed zajęciami/wykładami, to tylko pomaga na chwilę i maskuje objawy, a nie pomaga.
Czy ktoś zmagał się z podobnym problemem i mógłby doradzić jak wygrać tą nieszczęsną batalię. Mimo aktywności fizycznej mam ok. 26-27% bf i z racji zajadania grzyba ciężko jest to zmienić, a wręcz sytuacja się pogarsza.
Krzysztof Piekarz