Pewnie czesto zdarza wam sie lukac na kogos kontem oka, z uciskiem w brzuchu i zazdroscia w oczach. Ciezko jest prztrawic czyjes sukcesy jak my stoimy w miejscu i zrobienie kolejnego kroku nie jest latwe. Co zrobic zeby przestac sie wkurzac na sama mysl ze ktos jest bardziej do przodu?
Porownywanie sie do innych!!! To jest dosc powszechy problem no nie?
To porównywanie się, analizowanie jest zgubne. Ty to wiesz i ja to wiem. A mimo to zdarza nam się wejść w ten stan, który nakręca przeklętą lawinę porównań i odbiera nam radość codzienności.
Porównywanie się z innymi zawsze wynika z niskiego poziomu własnej wartości. Kiedy oceniamy innych jako lepszych, zaniżamy swoją samoocenę.
Kiedy akceptujemy siebie, to kim jestesmy, dostrzegamy swoje osiagniecia to w tym momencie zaczynamy odczuwac radosc i spelnienie. ( Dzisiejsze zadanie- mialyscie sprobowac zaprzyjaznic sie ze soba i dawac sobie komplementy)
Aby przekonać się o tym, że doskonałość wynika z samoakceptacji, musimy przypomnic sobie odczucia płynące z ciała w chwilach kiedy byliśmy bardzo z siebie zadowoleni, kiedy odnieśliśmy jakiś sukces, zdaliśmy egzamin na dobrą ocenę, spełniliśmy się jako rodzice…
Musimy nauczyc sie zauwazac swoje sukcesy a nie porownywac sie z osoba obok. Kazda z nas jest inna, roznimy sie pod kazdym wzgledem. Dlaczego wiec porownujemy sie?
Zawsze w zasiegu naszego wzroku znajdzie sie ten ,,lepszy model,, a nas nachodzi poczucie beznadziejnosci. Zaczynamy ,,analizowac,, druga osobe. Dobrze wiemy, że my też moglibyśmy to „mieć”, tacy „być” albo tak „robić”. Coś nas jednak przed tym powstrzymuje.
Czesto mamy swiadomosc co to jest
Moze wynika to z naszego
lenistwa? Zamiast ruszyć nasz tyłek i nakreślić w głowie plan działania, krok po kroku rozrysować sobie w głowie co i jak będziemy osiągać, to my wolimy smęcić i biadolić, że tego się nie da, albo to jest niemożliwe, albo nie mamy na coś środków czy też pomysłu.
A moze
wmawiamy sobie ze jestesmy gorsi, slabsi, albo ze tak po prostu mialo wygladac nasze zycie? Dlaczego zawsze porownujemy sie z cudzymi sukcesami a nigdy nie porownujemy drogi prowadzacej do osiagniecia tego sukcesu?
A moze
brak wytrwalosci? Zaczynamy cos robic a potem niedokanczamy. Czymś się podkręcamy, fajnie nam idzie, ale nagle tracimy zapał. Cos nam nie wyszlo, mowimy trudno i poddajemy sie bez walki.
Wciaz szukamy wymowek zeby czegos nie zrobic a potem szlag na trafia bo ona ma ladne
wciecie w talii, a tamta potrafi wstac rano i pobiegac, a z koleji ktos inny skonczyl kurs tanc albo nauczy sie nowego jezyka i teraz wyjchal w dluuga podroz.
Czesto mamy jakis cel, ktory chcemy osiagnac z dnia na dzien bo ktos juz to ma. No ale w zyciu nie jest slodko. Trzeba niezle sie natyrac, zaliczyc wiele upadkow z ktorych wyciagamy lekcje i po drodze stajemy sie silniejsi.
Zacznijmy dzialac a wtedy zabraknie nam czasu na porownywania do innych. MY JESTESMY CUDOWNE DLA SIEBIE I NA SWOJ SPOSOB, NIE BEDZIEMY IDENTYCZNE JAK KOLEZANKA ALE ,, MOZEMY BYC LEPSZA WERSJA SAMEJ SIEBIE,,. Potrzeba jest tylko praca a jak praca i cel to potrzebujemy tez PLANU REALIZACJI.
Rozrysujmy sobie na kartce plan realizacji swojego celu., trzymajmy sie listy i kolejno odhaczajmy niezrealizowane punkty. Zajmijmy swoje mysli dzialanie a wtedy nie bedziemy marnowac czasu na biadolenie o mijej beeznadziejnej sytuacji.
W momencie gdy jestesmy wzorem i przykladem same dla siebie zupełnie zapominamy o tym, aby przejmować się innymi, którzy do tej pory wydawali Wam się niedoścignieni.
Zajmijmy sie soba bo to jest klucz do sukcesu. Kazdy czlowiek ma swoja wlasna sciezke do przejscia, jest bohaterem swojej ksiazki i to on ja pisze. Nasz ,,happy end,, bedzi taki jakim go stworzymy poprzez ciezka prace. Nie laczmy cudzej opowiesci z nasza wlasna.
Akceptacja samej siebie wplywa na nasz rozwoj, wiec ile jeszcze czasu planujesz spędzić na rywalizacji z innymi zamiast na prawdziwym życiu?
Mialam napisac ten wpis wieczorem ale niestety musze leciec do pracy ( od 18 do 2:30 oj)
WYZWANIE 3/7
Mam dla Was 4 pytania, znajdzcie jutro chwilke i skupcie sie na nich
- czy stawiacie sobie wymagania na podstawie tego co inni o was mysla czy waszych odczuc ze wlasnie tak mysla?
- porownujecie sie z innymi i pozwalacie temu wplywac na poczucie wlasnej wartosci?
- czy dazycie do celu opierajac sie na cudzych wartosciach a nie swoich?
- czy potrzebujecie zewnetrznej motywacji do realizacji swojego celu?
Wiem ze wiekszosc z Was zyje nakrecona endorfinami i czujecie sie w miare szczesliwe. Ale wiem tez ze pojawiaja sie momenty w ktorych myslicie, po co ja to robie. Taki spadek motywacji musi byc czyms wywolany, i musimy dojsc co jest tego przyczyna. Jesli na ktores z powyzszych pytan odpowiecie ,,TAK,, to bede drazyla dalej drazyla temat ,, wlasnych wartosci,, a ja wszystko bedzie na NIE to trzeba znalezc innego potworka ktory czasami ciagnie nas w dol.
PS. nie wiedzilam ze az tak trudne bedzie pisanie do grupy osob, praca nad soba byla zupelnie czyms inny. Poznalam siebie, wiedzilam co ze mna nie halo i walczylam z tym a tutaj musze znalezc rozne diabelki ktore siedza w nas, bo kazda jest inna i kazda zmaga sie z czyms innym.
Ciezkie wyzwanie przede mna ale sprobuje
Zmieniony przez - spennende w dniu 2016-07-20 14:58:49