Jakbym miała wróżyć, to powiedziałabym, że taka dieta, to proszenie się o problemy zdrowotne prędzej czy później. Jedzenie, to nie tylko makra, to też
witaminy i minerały. A ty masz miskę, składającą się z makaronu, kury, jogurtu 0% i rozgotowanych brokułów, gdzie brak smaku sobie rekompensujesz chemicznymi cudami na patyku i odzywką.
Jak patrzę, na dziewczyny tak się odzywiające, to prędzej czy później kończy się to albo kompulsami, albo nietolerancjami pokarmowymi, albo niedoborami czy problemami z tarczycą. Na forum konkurencyjnym co 2 dosłownie ma takie kłopoty, już linkować nie będę.
No serio jesz jak stereotypowy koks. Nawet, jeśli tak lubisz, to to nie jest optymalne, nawet jeśli to kwestia kasy, to można to rozłożyć bardziej z głową.
Zmieniony przez - jurysdykcja w dniu 2016-07-11 18:31:38