Cześć forumowicze! Jestem nową forumowiczką i od razu startuję z nowym tematem. Do rzeczy...
Niedawno zaczęłam przygodę z podciąganiem. Na razie to marny wynik z 3 powtórzeniami, ale tylko w wypadku kiedy nie wyprostuje rąk w łokciach do końca. W momencie pełnego wyprostu (ale nie wiszenia luźno) nie mam siły by się podciągnąć nawet 1 raz. Od 1.5 miesiąca ćwiczę negatywy wg planu ze strony http://www.podciaganie.pl. Opuszczam się za każdym razem do pełnego wyprostu i wciąż ten sam problem. Ze swobodnego wiszenia nie mogę się podciągnąć ani razu, ledwo uda mi się zgiąć łokcie i nie mam siły unieść się dalej. Doradźcie proszę co mogłabym ćwiczyć, żeby w końcu mi się to udało. Z tego co wyczytałam w sieci, to negatywy na drążku to najefektywniejszy sposób, a jednak mi nie pomagają.
Niedawno zaczęłam przygodę z podciąganiem. Na razie to marny wynik z 3 powtórzeniami, ale tylko w wypadku kiedy nie wyprostuje rąk w łokciach do końca. W momencie pełnego wyprostu (ale nie wiszenia luźno) nie mam siły by się podciągnąć nawet 1 raz. Od 1.5 miesiąca ćwiczę negatywy wg planu ze strony http://www.podciaganie.pl. Opuszczam się za każdym razem do pełnego wyprostu i wciąż ten sam problem. Ze swobodnego wiszenia nie mogę się podciągnąć ani razu, ledwo uda mi się zgiąć łokcie i nie mam siły unieść się dalej. Doradźcie proszę co mogłabym ćwiczyć, żeby w końcu mi się to udało. Z tego co wyczytałam w sieci, to negatywy na drążku to najefektywniejszy sposób, a jednak mi nie pomagają.
Krzysztof Piekarz