Ogólnie wolałbym cwiczyc metodą lafaya, chocby dlatego, że przez cwiczenia z obciążeniem masy ciała, chyba siła idzie bardziej w góre, chociaz moze myle to ze street workoutem. Oprocz tego jak sam lafay napisał - jego metoda, umożliwia nie tylko budowanie muskulatury, ale w przeciwieństwie do treningow kultuystycznych, umożliwia także systematyczne zwiększanie wytrzymałości, co przyda sie pod sztuki walki.
No i jeszcze inna kwestia cwiczenia kalistenicznych w przeciwienstwie do kulturystyki nie niszczą stawów - to wyczytałem w "Skazanym na trening"
Ale mimo wszystko i tak bede ciwiczył normalnie na siłowni, bo nei chce sie błąźnić :P. Przychodząc tam i cwicząc bez sprzętu, robiac jakies wyskoki itp pewnie zwracałbym na siebie uwage, więc wole nie :P
Moze po prostu postaram sie połaczyc jedno z drugim. Będe robił jak najwięcej ćwiczeń z masą włąsnego ciała (cwiczenia na drążku, dipy) a reszta z hantlami / sztangą, lub na maszynach.
Zmieniony przez - sonep w dniu 2015-09-15 00:44:47
No i jeszcze inna kwestia cwiczenia kalistenicznych w przeciwienstwie do kulturystyki nie niszczą stawów - to wyczytałem w "Skazanym na trening"
Ale mimo wszystko i tak bede ciwiczył normalnie na siłowni, bo nei chce sie błąźnić :P. Przychodząc tam i cwicząc bez sprzętu, robiac jakies wyskoki itp pewnie zwracałbym na siebie uwage, więc wole nie :P
Moze po prostu postaram sie połaczyc jedno z drugim. Będe robił jak najwięcej ćwiczeń z masą włąsnego ciała (cwiczenia na drążku, dipy) a reszta z hantlami / sztangą, lub na maszynach.
Zmieniony przez - sonep w dniu 2015-09-15 00:44:47