Pierwszy post wiec witam wszystkich.
Zacząłem redukcje w polowie czerwca dość brawurowo bo odcialem na 2 tygodnie do okolo 1000kcal .
wiek 29
wzrost 195 cm
waga poczatkowa 108kg
cwiczen zero
na poczatku lipca sie troche otrzasnałem i narzucilem troche wiecej, doszedlem teraz do 1850 kcal
waga 102kg
3 razy w tygodniu silownia + po silowni 25 min aerobow + 2 razy w tygodniu w dni nie treningowe aeroby okolo 30 min.
Waga leci pieknie puki co ale teraz wiem ze jest to duzo za mało. Mój problem polega na tym co zrobic w tym momencie ? Czy zwiekszac sobie spokojnie co 100kcal co tydzien, czy zostac przy tym bilansie dopuki waga nie stanie w miejscu. Nie chodze głodny nawet bym powiedzial ze musze sie zmuszac troche do kolejnych posilkow.
Z góry dziekuje za pomoc.
Zacząłem redukcje w polowie czerwca dość brawurowo bo odcialem na 2 tygodnie do okolo 1000kcal .
wiek 29
wzrost 195 cm
waga poczatkowa 108kg
cwiczen zero
na poczatku lipca sie troche otrzasnałem i narzucilem troche wiecej, doszedlem teraz do 1850 kcal
waga 102kg
3 razy w tygodniu silownia + po silowni 25 min aerobow + 2 razy w tygodniu w dni nie treningowe aeroby okolo 30 min.
Waga leci pieknie puki co ale teraz wiem ze jest to duzo za mało. Mój problem polega na tym co zrobic w tym momencie ? Czy zwiekszac sobie spokojnie co 100kcal co tydzien, czy zostac przy tym bilansie dopuki waga nie stanie w miejscu. Nie chodze głodny nawet bym powiedzial ze musze sie zmuszac troche do kolejnych posilkow.
Z góry dziekuje za pomoc.
Krzysztof Piekarz



staż 2 miesiace