Dzisiejsza MISKA
warzywa: papryka, cebula
Jutro celem dopchania się w strefę sztang, jadę na siłownię rano, przed pracą. Potem powrót do domu, prysznic i do pracy. Dodatkowe km będą i spalanie paliwka, co nie cieszy. Jeśli okaże się, że rano też jest za dużo osób, wrócę do treningów popołudniowych.
Ale ludzi bywa taka masa, że po prostu odechciewa się ćwiczyć, gdy każda bieżnia zajęta, każda maszyna niemal, a "strefa facetów" wypełniona po brzegi.
Zastanawiałam się już nad kupnem piłki ( widziałam jakieś w Lidlu za 34zł bodaj) i regulowanych sztangielek do domu. Znalazłam kiedyś w regulaminie fajny trening w warunkach domowych.
Ale chyba szkoda też rezygnować z martwego ciągu, przysiadów olimpijskich, dzień dobry. Na razie w sumie i tak wykonuję te ćwiczenia bez specjalnego progresu pod względem ciężaru, bo nie jestem pewna poprawności technicznej.
Ten trener, który aktualnie bywa na siłowni, głównie siedzi "za ladą" i na tym kończy się jego działalność.
Zmieniony przez - chloe w dniu 2014-01-08 07:46:01
warzywa: papryka, cebula
Jutro celem dopchania się w strefę sztang, jadę na siłownię rano, przed pracą. Potem powrót do domu, prysznic i do pracy. Dodatkowe km będą i spalanie paliwka, co nie cieszy. Jeśli okaże się, że rano też jest za dużo osób, wrócę do treningów popołudniowych.
Ale ludzi bywa taka masa, że po prostu odechciewa się ćwiczyć, gdy każda bieżnia zajęta, każda maszyna niemal, a "strefa facetów" wypełniona po brzegi.
Zastanawiałam się już nad kupnem piłki ( widziałam jakieś w Lidlu za 34zł bodaj) i regulowanych sztangielek do domu. Znalazłam kiedyś w regulaminie fajny trening w warunkach domowych.
Ale chyba szkoda też rezygnować z martwego ciągu, przysiadów olimpijskich, dzień dobry. Na razie w sumie i tak wykonuję te ćwiczenia bez specjalnego progresu pod względem ciężaru, bo nie jestem pewna poprawności technicznej.
Ten trener, który aktualnie bywa na siłowni, głównie siedzi "za ladą" i na tym kończy się jego działalność.
Zmieniony przez - chloe w dniu 2014-01-08 07:46:01
Od 2 tygodni wróciłam na siłownię na dobre. Aktualnie te wszystkie problemowe sprawy mam pozamykane i myślę, że mogę się już skupić na ćwiczeniach. W zasadzie to sama sobie ułożyłam ten trening, który za chwilę zamieszczę, ale właśnie chciałabym, aby ktoś kto zjadł już zęby na siłowni
ocenił czy tak to może zostać czy ewentualnie coś zmienić w sensie kolejności, czy coś dodać itd. Byłabym wdzięczna za konstruktywne uwagi dla marnotrwanej siostry
Tak właśnie zamierzam zrobić, mam gdzieś pościągane nawet te treningi i właśnie ich szukam w swoich kompowych śmieciach. A czy aeroby typu