Dzień 6., tydzień 1.
Trening:
NR 1 by Obliques
A (1.)
Rozgrzewka (rower 10 min + ćwiczenia na pozostałe partie)
A. Przysiad ze sztangą na plecach
15x15, 15x20
B1. Wyciskanie sztangi skos góra
15x15, 10x25
B2. Przyciąganie drążka dolnego siedząc do brzucha
15x25, 15x35
C1. Prostowanie nóg w siedzeniu
15x30, 12x40
C2. Wznosy tułowia z opadu
15xcc, 15xcc
D. plank max
1m:36s, 1m:12s
Rower
15 min - 6 km
Dziś trening lekko, bo mnie strasznie plecy bolą po czwartku jeszcze. Miałam dać sobie w ogóle z nim spokój, ale jutro siłka zamknięta, więc się przemogłam.
A. – no cienko wiem, ale stojak był zajęty, więc użyłam małej sztangi
B1 – również mała sztanga i zapomniałam, że to w parze z B2
B2 – spoko, ale ostatnie powtórzenia trochę brzydkie
C1 – maszyna była okupowana, więc zrobiłam to na końcu (a miałam już wgl odpuścić)
C2 – ok
D – ok, przyjemnie mnie ten plank męczy, ale zapominam oddychać
Miska:
Warzywa: cebula, cukinia, czosnek, pomidory, sałata, kapusta kiszona, ogórki konserwowe, ogórek
Napoje: kawa x3, woda 2l
+ Magnez 400mg

Czasami strasznie mnie boli to, że nie mogę normalnie od czasu do czasu w drodze z uczelni wejść do piekarni (a mijam ich po drodze chyba z 10 i to takich otwartych na ulicę, więc zapach kusi) i kupić sobie ciepłą bułkę z czekoladą, czy muffinkę... Albo podczas zakupów nie musieć uciekać od działu ze słodyczami.
i jeszcze niedawno w drodzę na uczelnie/gdy nie chciało mi ię gotować/w sumie w każdym mozliwym czasie wkładałam buty i zbiegałam sobie na dół po coś dobrego :D też mi tego brakuje, strasznie strasznie, ale musimy być silne! Podjęłyśmy jakąś decyzję, zdecydowałyśmy się na pewne zmiany w życiu i nie możemy teraz z nic rezygnować

Na szczęście więcej do mycia nie mam, bo mieszkam w akademiku. Dziś póki co mnie nie ciągnie do słodyczy, więc jeszcze poczekam z tymi porządkami.