Dzień dobry,
przez ostatnie dwa miesiące staram się wracać do formy po kilku latach. Podczas wyciskania leżąc podeszło do mnie dwóch chłopaków mówiąc, że są właśnie po kursie trenerskim - zginam nadgarstki, nie przykładam całej stopy do podłogi i mam 'pogłębioną lordozę' podczas wyciskania. O ile o pierwszych dwóch rzeczach faktycznie zdarza mi się zapominać o tyle wg nich nie powinienem wyginać pleców podczas wyciskania. Dodam, że tyłek mam na ławce cały czas, łopatki również przylegają i są ściągnięte. Według nich, jeśli pod plecy można coś wsunąć, to niedobrze. Czy coś się zmieniło w technice i mostek bez odrywania łopatek i tyłka już nie jest zalecany?
pozdrawiam,
przez ostatnie dwa miesiące staram się wracać do formy po kilku latach. Podczas wyciskania leżąc podeszło do mnie dwóch chłopaków mówiąc, że są właśnie po kursie trenerskim - zginam nadgarstki, nie przykładam całej stopy do podłogi i mam 'pogłębioną lordozę' podczas wyciskania. O ile o pierwszych dwóch rzeczach faktycznie zdarza mi się zapominać o tyle wg nich nie powinienem wyginać pleców podczas wyciskania. Dodam, że tyłek mam na ławce cały czas, łopatki również przylegają i są ściągnięte. Według nich, jeśli pod plecy można coś wsunąć, to niedobrze. Czy coś się zmieniło w technice i mostek bez odrywania łopatek i tyłka już nie jest zalecany?
pozdrawiam,
Krzysztof Piekarz

