Witajcie.
Napiszę krótko i na temat.
Mój dzień treningowy wygląda tak, że wstaję rano o 5:20, szybki prysznic, lekka szamka, o godzinie 6:00 5g krety a o 6:30 już jestem na treningu. Powiedzcie mi, lepsza opcja jest taka na jakiej do tej pory cisnę czy lepiej nic nie jeść przed treningiem i o 6:00 5kg krety? Chciałem wgłębić się nieco w ten temat, ale zdania są podzielone jeśli chodzi o trening na czczo. Niby dobrze mi się zap*****la na siłce po lekkim śniadaniu, kretka się wchłania jak należy, ale czy nie lepszy byłby trening na czczo? Sam Arkadiusz Czerw tłumaczył, że ponoć taki trening jest lepszy, bo krew nie krąży przy żołądku tylko idzie do mięśni. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Będę mega wdzięczny za każdą odpowiedź. Pozdro!!
Napiszę krótko i na temat.
Mój dzień treningowy wygląda tak, że wstaję rano o 5:20, szybki prysznic, lekka szamka, o godzinie 6:00 5g krety a o 6:30 już jestem na treningu. Powiedzcie mi, lepsza opcja jest taka na jakiej do tej pory cisnę czy lepiej nic nie jeść przed treningiem i o 6:00 5kg krety? Chciałem wgłębić się nieco w ten temat, ale zdania są podzielone jeśli chodzi o trening na czczo. Niby dobrze mi się zap*****la na siłce po lekkim śniadaniu, kretka się wchłania jak należy, ale czy nie lepszy byłby trening na czczo? Sam Arkadiusz Czerw tłumaczył, że ponoć taki trening jest lepszy, bo krew nie krąży przy żołądku tylko idzie do mięśni. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Będę mega wdzięczny za każdą odpowiedź. Pozdro!!
Krzysztof Piekarz
Ja też np wolę trenować chociaż 3h po posiłku.