Sytuacja wyglada tak, rok temu okolo wzialem sie za odchudzanie, z wagi 95 kg zszedlem na aktualnie 85 kg. Przy moim nieduzym wzroscie czyli 175cm planuje zrzucic jeszcze 5 kg a potem wziac sie za wyrabianie sylwetki, miesni. Niestety problem w tym, że te ostatnie planowane 5 kg idzie strasznie... a wrecz nie idzie. Maksymalny wynik ktory udalo mi sie osiagnac to 83 jednak glownie wlasnie waga kreci sie w okolicy 83-85kg. U dietetyka nie bylem. Wg tych wszystkich internetowych kalkulatorow kalorycznych ( o ile mozna im wierzyc!) moje zapotrzebowanie aby waga zostala w miejscu to okolo 3000kcal a zeby spadala 0,5kg na tydzien to 2500. Osobiscie nie przekraczam dziennie 2000-2500 co dosc skrupulatnie licze. Nie jem nic slodkiego, jem 4 posilki dziennie. Biale pieczywo wyeliminowalem calkowicie. Jedyna rzecz ktorej nie moge sobie odmowic to soki/napoje owocowe (nie jestem w stanie przestawic sie na wode mimo prob :P ) jednak staram sie wybierac takie, ktore maja jak najmniej kalorii czyli w okolo 2l jest to 200-400.
Co do aktywnosci fizycznej to 3-4 razy w tygodniu basen po 45 min. (plywam wtedy 1,5-2km)
Jakies dodatkowe porady co zrobic zeby sie ruszylo? W lato dokladam rower jeszcze ale teraz z racji pory roku odpada :P Dodatkowy ruch czy jakies zmiany w diecie?
Co do aktywnosci fizycznej to 3-4 razy w tygodniu basen po 45 min. (plywam wtedy 1,5-2km)
Jakies dodatkowe porady co zrobic zeby sie ruszylo? W lato dokladam rower jeszcze ale teraz z racji pory roku odpada :P Dodatkowy ruch czy jakies zmiany w diecie?
Krzysztof Piekarz
nie ważne, że to mało kcal, ważne z czego. Wklej jak wyglądają Twoje przykładowe jadłospisy - w formie zrzutu z 
