Siema, po 15 miesiącach ćwiczeń z dietą i planem, nadszedł czas na drobne zmiany. Na początku robiłem fbw 3x w tygodniu, później splitt a teraz doszedłem do tego etapu że najlepiej mi sie ćwiczy 6x w tygodniu, codziennie inna partia. 2 tygodnie robiłem odpowiednio klatke, biceps, plecy, triceps, nogi, barki + brzuch i powiem szczerze że czuje sie spełniony. W normalnym treningu 4 dniowym nie daje rady robić mniejszych partii. Robie standardowe 16 serii na np plecy, ale jestem zwolennikiem ćwiczeń tzw złotych i po 4 seriach martwych, 4 seriach podciągania, wiosłowania i wyciągu, zwyczajnie nie mam siły ruszyć tricepsa.
Tu nasuwa sie moje pytanie, czy można trenować na tej zasadzie, czy lepsze efekty bedzie przynosić nie "zabijanie" danej partii i robienie dodatkowo mniejszej partii czy skatowanie partii w 100% raz w tygodniu ale na osobnym treningu. Z góry dzięki za odpowiedzi, jest to dla mnie bardzo ważne
