Od jakiegoś czasu zadręcza mnie jedna rzecz. Bowiem ciągle mi coś nie pasuje jak trenuje. Tu za mały ciężar tu za słabo. Wszystko fajnie pięknie, ale szlag mnie trafia jak nie czuję danej partii- nie rzucam odr razu wielkim ciężarem, staram się robić technicznie- ale mnie kur*a bierze jak nie czuję pleców przy wiosłowaniu lub kapturów przy szrugusach. Za mały ciężar- nic, za duży- jakieś zarzuty, ruchy oszukiwane. Dziś podobnie z tricem- nie czuję mięśni i przy 2 serii podczas wyciskania już kombinuję, analizuję techników etc.
Z dietą to samo- zjem o godzinę później posiłek- ch** mnie strzela, muszę zjeść cheatmeal'a też mnie nosi. Czym to jest spowodowane? Za duża wczuta? Ale staram sie wylajtować, ale g**** mi to daje :/
Zmieniony przez - Gwatemel w dniu 2014-01-20 20:24:57
Z dietą to samo- zjem o godzinę później posiłek- ch** mnie strzela, muszę zjeść cheatmeal'a też mnie nosi. Czym to jest spowodowane? Za duża wczuta? Ale staram sie wylajtować, ale g**** mi to daje :/
Zmieniony przez - Gwatemel w dniu 2014-01-20 20:24:57
Krzysztof Piekarz