16.10.2013
Wrzucam już bo mi się nudzi a wszystko pójdzie już zgodnie z planem.
Wczoraj wieczorem tylko zapomniałem w ostatnim posiłku zjeść te orzechy i kilka gram WPC...zapomniałem że mam to w rozpisce na koniec. Raczej bez większej różnicy - uciekło tylko 150 kcal.
Dzisiaj elegancko, wstałem o 8:45 jak mistrz ! Od razu zjadłem śniadanie + przygotowałem potreningowy + przygotowałem shake do pracy i dopiero na trening. Wszystko wg rozpiski + jakieś 4-5 wolf free. Doje je bo kurde dobre i tanie. Dobra odskocznia od oklepanej coli zero.
Dieta
Tak jak wyżej piszę - rozpiska + wolfy free
Trening FBW 10:10
Tutaj przyznam że byłem coś osłabiony na FBW...może przez to że wczoraj wieczorem biegałem a dzisiaj rano już kolejny trening. Nie wiem...ciężary były mniejsze ale na to co dzisiaj mogłem - to i tak dałem z siebie wszystko. A może przez to że trening o godzinie o której zwykle zostaje mi jeszcze godzinka snu
Podciąganie na drążku szeroko z przeciwwagą: 12x35kg, 10x35kg, 6x30kg, 6x30kg
Wyciskanie na klatę sztangielek na ławce skośnej 45 stopni: 12x16kg, 10x18kg, 9x18kg, 8x18kg
Wiosłowanie sztangielką z opartym kolanem: 12x14kg, 10x16kg, 10x18kg, 8x20kg
MC na luźnej: 12x40kg, 12x50kg, 10x60kg, 8x65kg
Brama na klatunie: 12x7,5kg, 10x10kg, 10x10kg - ciężkie ćwiczenie, ręce bolą ale fajne, rąk nie ciągnę do dołu tylko przed siebie i krzyżuję na końcu
Pompki na poręczach bez ułatwień jak niesamowity PROs: 6/6/6
Biceps uginanie sztangielek 3x (naprzemiennie z pompkami)
Dobrze jest planować sobie dzień wcześniej z góry uwzględniając dietę, zakupy, trening, pracę i sprawy dodatkowe. Zawsze lepiej się to rozplanuje jako całość i wszystko pójdzie szybciej następnego dnia. Na fotki nie miałem czasu. Jutro pewnie też nie będzie.
