A co do porównania Hoosta z Mirkiem... myślę że Mirka jest łatwiej znokautować, Hoost nawt jak przyjmuje ciosy idąc na wymianę, to większość z nich się "prześlizguje" po jego głowie. I także uważam że walka crocopa z Mcdonaldem to był raczej przypadek. No ale Mirko dostał od Hoosta już trzy razy, a to wiele mówi, Hoost chyba z nikim nie przegrał aż tyle ( o ile dobrze pamiętam to z Aertsem 2 razy i z Lebannerem też dwa ), a poza tym Ernesto zawsze pokonywał w rewanżach swoich pogromców. Lubię obydwu tych fighterów, ale dla mnie chyba już zawsze mistrzem będzie tylko Hoost....
You are not a Warrior, You are a Beginner!!
You are not a Warrior, You are a Beginner!!
Sogów nie odbijam, jak podobała Ci się moja wypowiedź, to wejdź na www.pajacyk.pl !
...