Już tak nie przeżywam nowych rozstępów jak kiedyś. Przyzwyczaiłam się do nich, bo nic z nimi nie zrobię a mam ich sporo.
Magdalenka już mi się głowa uspokoiła jeśli chodzi o cm i wagę
Już nie świruje, cierpliwie czekam aż mi zwrócą moją wagę kuchenną i będę mogła wrócić do liczonej miski na 100%, co z pewnością przyniesie pozytywne efekty
Wiem, że ważenie się po jedzeniu jest bezsensu, ale waga stoi na siłowni i tak raz na jakiś czas na nią wchodzę. Ale nie rozczulam się nad nią, bo wiem że waga nie jest żadnym wyznacznikiem, zwłaszcza wtedy kiedy muskle rosną
Tak więc dziękuję, że się o mnie martwisz, ale już przestałam panikować po słowach otuchy

"Pamiętaj, iż twoja własna determinacja, by osiągnąć sukces, liczy się bardziej, niż cokolwiek innego na świecie." (Abraham Lincoln)
.
.
http://www.sfd.pl/[BLOG]__SFORCIA__Czas_na_równowagę_i_powrót_do_formy!!_-t1150356-s1.html

A tu 8tydzień tak lecę
człowiek się cały czas uczy.

tak tam ciągnie od podłogi, że nawet pełne buty na wysokim obcasie i sporej platformie nie pomogły. A dywanika jeszcze nie załatwiłam pod nogi

Pytanie czy to pomoże.
Tak jakby mnie coś w nim blokowało i dziś trochę bolało.

