Witam ;) Nie będę pieprzył i przejdę do rzeczy. Problem pewnie jak 90% zaczynających nastolatków, czyli masa. Mam 17 lat i przy 175 cm wzrostu ważę 60 kg. Tragedia. Problem w tym, że nie jem mało. Najczęściej jest to 5 posiłków dziennie (nie jadam fast foodów), potrafię wpieprzyc jajecznice z 10 jajek, po czym nienajedzony szykuje sobie kanapki. Ciężko jest opisac dokładnie posiłki gdyż w każdym dniu wyglądają inaczej. Brzuch raz wypięty i pełny, na drugi dzień płasko, że aż kości widac - chociaż dostarczam organizmowi podobne ilości kalorii. Jak to po wakacjach trochę się zarobiło i postanowiłem zrobic zakupy. Oglądam się za ławeczką + hantelki i zamontuje sobie drążek. Może narazie wystarczy. Rok temu cwiczyłem i waga sięgała 67 kg ( tyłem około 1kg miesięcznie..) by później po zakończeniu treningów podobnie tracic na wadze. Tylko, że cały dzień mam robotę i jak wpadam do domu to jem co popadnie i ile popadnie. Nie mam czasu ważyc i obliczac wszystkiego. Stąd moje pytanie - czy jedząc codziennie Ryż + Kurczak + Omlet (obiad jaki będzie, na to nie mam wpływu), jakiś owoc, oliwa z oliwek, jogurt jest szansa na stopniowe(aczkolwiek efektywne) przybieranie na masie? Wiadomo, że przy takim jedzeniu będą niedobory - stąd pomysł na zakup białka zarówno wolno jak i szybko wchłanialnego. Trening myślę 3-4 razy tygodniowo. Liczę na jakieś podpowiedzi/porady.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda mi się pójśc własną ścieżką, nie zważając na to jak życie marnują koledzy ;) PDK.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda mi się pójśc własną ścieżką, nie zważając na to jak życie marnują koledzy ;) PDK.
Krzysztof Piekarz
Jeśli masz pracę to kombinuj. Dzień przed pracą przygotuj pełnowartościowy posiłek np. michę ryżu z makaronem i weź na zimno ze sobą do pracy. Trzeba sobie radzić.
Staraj się pić także dużo wody. W te upalne dni jest to bardzo ważne.
W zimę jest łatwiej spędzając większość czasu w domu. Ale jak to się mówi dla chcącego nic trudnego.