Panowie mam duży problem i nie wiem jak go rozwiązać. Rok temu ćwiczyłem z kolegą w jego domowej siłowni. Ćwiczyliśmy tak ze 2 miesiące. Łatwo nie było ale za to była widoczna jakaś progresja, zarówno w sile jak i wyglądzie. Wakacje się skończyły i poszliśmy na studia. Teraz znowu wzięliśmy się za ćwiczenie, ale z fatalnym skutkiem dla mnie. Nie mam kompletnie sił
Dla przykładu w tamtym roku mój rekord podciągania wynosił ok 17 pełnych podciągnięć; sztangą byłem w stanie podnieść 64 kg( tylko tyle mieliśmy) jakieś 5-6 razy. Teraz 64-ech kilogramów nie podniosę ani razu, a na drążku podciągnę się max 10 razy, przy czym mój kolega podnosi się więcej razy niż w tamtym roku a tym maksymalnym obciążeniem (tj. 64 kg) macha jak piórkiem. I tu pojawia się moje pytanie: Co się stało? Jak teraz jadę do niego ćwiczyć to jestem taki zły z tej swojej niemocy że mam ochotę rzucić to wszystko i dać sobie spokój, ale potem sobie uświadamiam że wcale tego nie chcę. Czy to może wszystko przez alkohol albo brak treningów i leniwy tryb życia w roku akademickim, a może jest jakiś inny powód jak np. złe odżywianie itp. Jeśli znacie przyczynę, a może nawet rozwiązanie problemu bardzo proszę o pomoc, muszę wrócić do formy 
Dla przykładu w tamtym roku mój rekord podciągania wynosił ok 17 pełnych podciągnięć; sztangą byłem w stanie podnieść 64 kg( tylko tyle mieliśmy) jakieś 5-6 razy. Teraz 64-ech kilogramów nie podniosę ani razu, a na drążku podciągnę się max 10 razy, przy czym mój kolega podnosi się więcej razy niż w tamtym roku a tym maksymalnym obciążeniem (tj. 64 kg) macha jak piórkiem. I tu pojawia się moje pytanie: Co się stało? Jak teraz jadę do niego ćwiczyć to jestem taki zły z tej swojej niemocy że mam ochotę rzucić to wszystko i dać sobie spokój, ale potem sobie uświadamiam że wcale tego nie chcę. Czy to może wszystko przez alkohol albo brak treningów i leniwy tryb życia w roku akademickim, a może jest jakiś inny powód jak np. złe odżywianie itp. Jeśli znacie przyczynę, a może nawet rozwiązanie problemu bardzo proszę o pomoc, muszę wrócić do formy 
Krzysztof Piekarz