Hellou
Sorka że rzadko wpadam, ale mało czasu ostatnio (dopiero ostatnio taki jeden gościu mnie podkręcił taką tam dyskusją z Banksem i Mitchellem

)
Hm, hm, hm....
No, zobaczymy.
Haye to "stary" doświadczony pięściarz.
Ale warto zauważyć jedną rzecz.
Jeśli Fury poprowadzi walkę na jabie, będzie osłaniał głowę, jak z Johnsonem, użyje kondycji i będzie się cały czas poruszał po ringu i zadawał ciosy, to Haye ma problem, i to duży.
W półdystansie Fury klinczować potrafi (Cunningham), a siłę fizyczną też pokazał z Cunnem, gdzie przyklinczował Steve'a jedną ręką po otrzymaniu mocnego trafienia, albo gdy Go przesunał jedną ręką do nokautu, wybijając z równowagi (nawiasem mówiąc, niezła sztuczka w stylu George'a Foremana).
Inna sprawa, że na klincze David ma swój patent - ucieczka w dół
W porównaniu z Haye Fury jest bardzo niedoświadczony, z kolei Haye z Boothem stanowią bardzo mądry duet - więc wszystko jest możliwe.
Myślę jednak, że do tej walki Tyson podejdzie bardzo poważnie i postara się nie popełnić błędów.
Jeśli Fury się będzie odsłaniał - David go porozbija - jest zbyt szybki i zbyt niebezpieczny.
Ale jeśli Fury się będzie pilnował i dobrze użyje tego co ma i co umie...
Moją opinia - Haye na punkty po walce po której jedni powiedzą że Fury dał dobrą walkę a drudzy że Haye jest zardzewiały i się kończy
Także po przegranej akcje Tysona pozostaną wysoko, może nawet podskoczą a w kieszonkę grubo wpadnie
Zmieniony przez - tygrum w dniu 2013-07-14 15:44:04