Więc,
Mam 15 lat, 187 cm wzrostu i , niestety, aż 91 kg wagi.
Jak na razie moim celem nie jest uzyskanie jakiejś świetnej rzeźby,a po prostu zrzucenie co nieco na wadze. Tak, zapasłem się trochę przez ostatnie lata, a teraz nie mogę się tego pozbyć.
Próbowałem rożnych rzeczy, biegałem na bieżni co dzień przez 30 minut, kiedy to nie skutkowało, przerzuciłem się na rowerek treningowy, na nim jeździłem, przez okrągły miesiąc, średnio po 40 min dziennie. Średnio, bo zdarzało się, że jeździłem po 30 min, a czasem po 1h. Zwykle po treningu byłem okropnie mokry, więc oczekiwałem Bóg wie jakich rezultatów, a tu nic. Od 9 miesięcy trenuję tenis ziemny. Myślałem ostatnio o tym zestawie treningowym dla początkujących Mawashiego. Ale jakoś nie jestem na razie przekonany czy to dla przypadków mojego typu.
Tak więc moje pytanie brzmi, co robię źle?
Może powinienem stosować jakąś specjalną dietę?
To z kolei byłoby problemem, bo myślę , że nie dałbym rady wyżyć na diecie ograniczającej się do np. 1800 kcal dziennie.
Nie jadam jakoś specjalnie dużo, będą jakieś 4 pełne posiłki dziennie (śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolacja) plus jakaś jedna mała przekąska w międzyczasie.
Prosiłbym o w miarę szybką odpowiedź.
Ps. Nie zależy mi na jakiejś błyskawicznej metodzie, tylko na trwałym efekcie, żebym nie musiał wiele razy powtarzać tych "błyskawicznych metod". Z góry dzięki
Mam 15 lat, 187 cm wzrostu i , niestety, aż 91 kg wagi.
Jak na razie moim celem nie jest uzyskanie jakiejś świetnej rzeźby,a po prostu zrzucenie co nieco na wadze. Tak, zapasłem się trochę przez ostatnie lata, a teraz nie mogę się tego pozbyć.
Próbowałem rożnych rzeczy, biegałem na bieżni co dzień przez 30 minut, kiedy to nie skutkowało, przerzuciłem się na rowerek treningowy, na nim jeździłem, przez okrągły miesiąc, średnio po 40 min dziennie. Średnio, bo zdarzało się, że jeździłem po 30 min, a czasem po 1h. Zwykle po treningu byłem okropnie mokry, więc oczekiwałem Bóg wie jakich rezultatów, a tu nic. Od 9 miesięcy trenuję tenis ziemny. Myślałem ostatnio o tym zestawie treningowym dla początkujących Mawashiego. Ale jakoś nie jestem na razie przekonany czy to dla przypadków mojego typu.
Tak więc moje pytanie brzmi, co robię źle?
Może powinienem stosować jakąś specjalną dietę?
To z kolei byłoby problemem, bo myślę , że nie dałbym rady wyżyć na diecie ograniczającej się do np. 1800 kcal dziennie.
Nie jadam jakoś specjalnie dużo, będą jakieś 4 pełne posiłki dziennie (śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolacja) plus jakaś jedna mała przekąska w międzyczasie.
Prosiłbym o w miarę szybką odpowiedź.
Ps. Nie zależy mi na jakiejś błyskawicznej metodzie, tylko na trwałym efekcie, żebym nie musiał wiele razy powtarzać tych "błyskawicznych metod". Z góry dzięki
Krzysztof Piekarz
