elo. przedstawie tu moze niezbyt długą, ale maksymalnie prawdziwą historię o moim ziomu cyganie. Otóż jak wiadomo jego przodkowie zamieszkiwali najzimniejsze obszary Syberii ( za cara jeszcze bardziej tam piździło niż aktualnie gdy putin panuje). Cygan ćwiczył niegdyś judo dawało mu to wiele, ale powoli się nudziło, chciał jakoś sobie urozmaicić
treningi, ale był problem, nie wiedział w jaki sposób. Pewnego dnia z nudów pojechaliśmy na wagary do waraszawy i się szwędaliśmy i strasznie się nam nudziło, zaproponowałem Cyganowi, że pójdziemy sobie do zoo. Cygan bardzo się ucieszył, gdyż nigdy nie był w zoo, jedyne zwierzęta jakie znał to te ,które jego babka trzymała w oborze. Ciągle się mnie pyatł a jak wygląda słoń, a co to jest żyrafa, powiedzialem żeby się niecierpliwił zaraz wszystko zobaczy. Gdy byliśmy w środku, bardzo mu się podobały wszystkie zwierzęta, bo żadnego wcześniej nie widział na żywo. W pewnej chwili idę i patrzę, że Cygana nie ma obok mnie. Myślę sobie pewnie go ukradli taki ładny przecież jest. Ale po dłuższej obcince zauważyłem go przed klatką z niedźwiedziami. Nie były jednak to zwykłe niedźwiedzie tylko niedźwiedzie polarne. Pomyślałem sobie, że jego nostalgiczna dusza przypomniała sobie, że jego przodkowie pochodzili z Syberii i tam owe niedźwiedzie występowały. Stał i patrzył na nie, w ogóle mnie nie słuchał i po 15min. powiedział, że jedzie na Syberię a ja się spytałem czy jest pi.er.do.ln.ię.ty czy na.je.ba.ny. Powiedział, że jedzie i nic go nie powstrzyma. Po dłuższej rozmowie na temat już u nas w miateczku wyjawił mi po co tam chce jechać. Jak usłyszałem to myslałem, że pi.er.do.l.ne. Koleś powiedział, że chce walczyć z niedźwiedziami jak jego przodkowie(właśnie dzięki tym walkom byli silni, a szybsi byli od... zaraz powie). Po krótkim namyśle to wcale nie głupi pomysł pomyślałem, chłoap przecież nudzi się na treningach to jakieś urozmaicenie mu się przyda. Cygan przedstawił mi propozycję, żebym z nim poleciał jako operator kamery. Zgodziłem się były ferie zimowie, przcież nie będę gnił w domu. Ale Cygan dał jeden warunek, że z Polski na Syberie idziemy pieszo. Proste, że się zgodziłem, bo wcześniej trochę bimbru przygotowałem w piwnicy i nie powinno mi się nudzić podczas drogi. Odcinek z Polski na Syberię przeszliśmy szybko, albo tak mi się wydawało, a wydawało mi się, żę w 2 dni, może to przez ten bimber, a zresztą nie warzne. Zamieszkaliśmy w drewnianej chacie jego przodków. Cygan trafił tu dzięki przekazom ustnym przodków. Odrazu wziął się do roboty i ja takż(miałem filmować jego wyczyny). Cygan wyczaił miejsce niedźwiedzi i wydarł się na cały głos: KTÓRY k*********!! wyszły trzy niedźwiedzi. Cygan jest dobry i był, ale to było mocne wyzwanie. Naturalnie wszytsko filmowałem i piersióweczkę z bimbrem także miałem obok. No i zaczęła się walka trwała może 10-15s. Cygan nadal stoi a niedźwiedzie leżą. Powiedziałem mu, że nie ma sensu trenować z niedźwiedziami bo są za słabe. Cygan pomyślał i przyznał mi rację. Wpadł na nowy pomysł żeby polepszyć swoją szybkość. Miał na myśli ganianie się z wilkami. Cygan obczaił stado wilków, które właśnie szamało jakąś zdobycz. Podszedł jak najbliżej i szepnął: Niespodzianka... Chapaj dzidę. I zaczął spi.er.da.la.c Stado wku.r.wio.ny.ch wilków poszło za nim. Cygan nadał takie tępo, że nie mogłem uwierzyć, wydawało się, że biegnie coraz to szybciej a wilki opadają z sił. Widziałem jak morda mu się zacieszała podczas tej zabawy. Po kilku minutach wszystkie wilki poupadały. Cygan podszedł do każdego i sprawdzał co z nimi. Niestety nie wytzrymały namięcia i padły. Cygan znów się wk.ur.wił , że nie ma dla niego przciwnika( nie moglismy sie doczekac kiedy pokazemy film z akcjami cygana na blokach). Postanowiliśmy wrócić do domu o pokazać film. Znów się nie nudziłem podaczas powrotu, gdyż bimber był w mojej głowie. Tym razem wydawało mi się, że wracamy jeden dzień. Gdy wróciliśmy na bloki do naszych ziomków, opowiadałem im jak Cygan rozwalał bestie i na dowód nakręciłem film. Wszyscy się nie mogli doczekać. Pewnego wieczoru przy piwku podłączyłem kamerę pod telewizor naciskam PLAY i nic nie ma. Czynność tą powtórzyłem kilkakrotnie. Sprawdzam, a ja od samego początku nie włożyłem kasety do kamery HI8. wydawało mi się, że nagrywam, to przez ten bimber. I teraz chłopaki na osiedlu mówią mi i Cyganowi, żę kleimy wałki i ten numer z kamerą to taki pic. A Cygan i ja dobrze wiemy jak było i niech to dla nas zostanie, a ja po tym co zobaczylem napewno nie chcialbym byc jego patnerem sparingowy. CYGAN: niech się śmieją ja wiem co Ty potrafisz bo widziałem. TRZYMAJ SIĘ JESZCZE GDZIEŚ RAZEM WYRUSZYMY(postaram sie wtedy nie pić). ELO