Ja również kiedyś miałem problem z klatką. Podstawa to technika ćwiczeń. Szybkie podnoszenie (1-2 sekundy), wolniejsza
faza negatywna (2-3 sekundy). Cały czas musisz czuć mięśnie, bo praca łatwo przechodzi na triceps i barki. Do tego ciężary - takie, które pozwolą na pełne kontrolowanie ruchu, czucie pracy mięśnia, żadnego wybijania, aby tylko zrobić odpowiednia liczbę powtórzeń z zaplanowanymi ciężarami.
Wywal suwnicę, hammery, linki. Zacznij od płaskiej, później skos i rozpiętki (obojętnie czy na hantlach czy butterfly). Sztanga jest ok, choć niektórym lepiej ćwiczy się na hantlach, pozwalają lepiej kontrolować piersiowe, złączyć je przy wyproście i dodatkowo np. napiąć mięśnie. Przy tym wszystkim pełna koncentracja na pracy mięśnia, poczuj, że jesteś w nim, napinaj przy wyciskaniu. Nie panikuj, nie zniechęcaj się.
Klatka to wdzięczny mięsień, wystarczy trzymać się pewnych zasad.