Witam.
Mam pytanie dotyczące wiosłowania sztangą w opadzie oraz wyciskania żołnierskiego.
Mianowicie podczas wiosłowania sztangą w opadzie nie zbyt czuję plecy. Technikę mam dobrą, jednak jak założę sobie więcej kilogramów na sztangę to czuję bardziej pracę rąk niż pleców, chociaż przez cały czas wykonywania ćwiczenia mam dobrą postawę, ciągnę barkami a nie łapami. W sumie na drugi dzień czuję lekkie zakwasy na plecach czyli tak jakby plecy były ćwiczone. Proszę nie pisać, żebym zmniejszył obciążenie, bo ciężar dobieram tak, aby zrobić te 10-8 powtórzeń i mieć jeszcze ze 2 w zapasie. I moje pytanie brzmi czy mogę wykonywać wiosłowanie na shmicie? Bo tu jednak nie trzeba aż tak kontrolować sztangi bo jeździ na szynach. ;)
A jeżeli chodzi o wiciskanie żołnierskie to czy mogę zastąpić to wyciskaniem hantli w siadzie? Bo od momentu jak robię żołnierskie to mam problemy ze stawami barkowymi. Mam duże bóle na barkach i przez cały czas muszę smarować żelami.
Mam pytanie dotyczące wiosłowania sztangą w opadzie oraz wyciskania żołnierskiego.
Mianowicie podczas wiosłowania sztangą w opadzie nie zbyt czuję plecy. Technikę mam dobrą, jednak jak założę sobie więcej kilogramów na sztangę to czuję bardziej pracę rąk niż pleców, chociaż przez cały czas wykonywania ćwiczenia mam dobrą postawę, ciągnę barkami a nie łapami. W sumie na drugi dzień czuję lekkie zakwasy na plecach czyli tak jakby plecy były ćwiczone. Proszę nie pisać, żebym zmniejszył obciążenie, bo ciężar dobieram tak, aby zrobić te 10-8 powtórzeń i mieć jeszcze ze 2 w zapasie. I moje pytanie brzmi czy mogę wykonywać wiosłowanie na shmicie? Bo tu jednak nie trzeba aż tak kontrolować sztangi bo jeździ na szynach. ;)
A jeżeli chodzi o wiciskanie żołnierskie to czy mogę zastąpić to wyciskaniem hantli w siadzie? Bo od momentu jak robię żołnierskie to mam problemy ze stawami barkowymi. Mam duże bóle na barkach i przez cały czas muszę smarować żelami.
Krzysztof Piekarz