Aga/ miesiac cwiczen i diety, waga mniejsza o 3-4kg i mowisz, ze nie chudniesz?! Doskonale! 1kg/tydz przy Twojej wadze to max, powyzej ktorego mozna sobie zaszkodzic (czyt. Kanarek). Jesli rownoczesnie z dieta redukcyjna zaczelas cwiczyc (a wczesniej tego nie robilas) to z jednej strony bedziesz spalala T, a z dugiej budowala M, dlatego wynikow szukaj tez w lustrze, nie tylko na wadze.
Cierpliwosci!!!
Co do odzywiania: troszke musisz poprawic
Na oko ww. jadlospis daje ok 1000kcal/dzien, jak na Ciebie raczej (99%) za malo. Po obiedzie nie jesz nic odzywczego - owoce i warzywa maja b. mala wartosc energetyczna, prawie pomijalna. Do tego brak bialka. Czyli powstaje luka miedzy 12.00, a 7.00 - 19godzin!!! Domyslam sie, ze w miedzyczasie masz jeszcze treningi. Wszytsko powyzej to dla org. juz glodowka! A jej efekty chyba znasz :-[
IMO przy Twojej wadze 1500-1700kcal byloby teraz ok ("na oko").
Jesli chodzi o klasyczna diete wysokoweglowodanowa (niskoT) dobrze byloby na poczatek okreslic ile Twoj org. potrzebuje energii by zaspokoic wszystkie potrzeby, w uproszczeniu ile musisz zjesc by ilosc T w organizmie nie spadla, ani nie wzrosla. Jesli znasz ta wielkosc (np. 2000kcal) i chcesz spalic T -> obnizasz kcal o 15-20% = 1600-1700kcal. Jesli waga nada stoi w miejscu (poczekaj min tydzien) - odejmij kolejne 10-15%. Postaraj sie nie przekraczac jednak poziomu ok 20kcal/kg masy ciala.
Za duze ograniczenie dostarczanej energii spowoduje spowolnienie metabolizmu - zmniejszenie zapotrzebowania na energie, org. zacznie oszczedzac i kiedy tylko mozliwe gromadzic zapasy widzac grozbe glodu. Poza gorszym samopoczuciem, gdy sprobujesz zwiekszyc ilosc jedzenia mozesz wpasc w jojo.
Np. bierzesz kartke i z pamieci spisujesz kilka wariantow dziennych "starego odzywiania", wklepujesz to do jakiegos kalkulatora kcal w excelu (pelno ich bylo na SFD) i wyliczasz srednia z wynikow. Jesli z pamieci wiesz, ze jedzac tyle wage mialas mniej wiecej stabilna (mialy byc to srednie dni, nie skrajnosci) - jestes w domu. Masz przyblizony punkt wyjscia i dalej dzialasz jw. Jesli po kilku (np. 6-8) tyg. pojawi sie stagnacja - nie obnizaj mocniej kcal, a raczej zwieksz ich ilosc o 10-15% i utrzymaj przez 2tyg. Pozniej znow obniz. Pamietaj o cierpliwosci!!! Inna sprawa - im blizej celu, tym trudniej spalac T.
- Uklad % makroelementow (
Weglowodany/Bialko/Tluszcze): 50-55/20-25/20-30
- Ilosc posilkow: 5 OK, ale bardziej rownomierne odstepy czasu i rozklad kaloryczny.
- Im mniejszy wskaznik IG (indeks glikemiczny) danego produktu, tym lepiej - patrz wyszukiwarka i ew. Montignac (ale uwazaj na "madrosci" z postu o tym tytule w Odzywianiu!!!). Chodzi mi tylko o IG, nie inne zalozenia tej diety.
- Waz / mierz / ogladaj sie w lustrze w rownych odstepach czasu o tej samej porze dnia, np. co sobote rano, przed sniadaniem. POstaraj sie nie sparwdzac sie w miedzyczasie. Pamietaj, ze co miesiac lapiesz wode (kobiety), ktora wazy i zwieksza obwody. Uwzglednij te czynniki.
Jesli chodzi o diety niskoWW nie wypowiadam sie - sa tu znaacznie madrzejsze osoby i w dodatku praktycy. Prawdopodobnie osiegniesz lepsze efekty, mniejsza restrykcyjnosc energetyczna, ale wymog ograniczenia/wyeliminowania (prawie) weglowodanow, czyli glownie przetworow macznych, ziemniakow, kasz, itp. Dla mnie to zbyt duzo
pozdr,
mbik