czy techniki opanowane w 100% które wykonywało się nie tylko treningowo, ale także w walce(zawody lub sparring) nie są pewniejsze
Wiadomo, że tak. Tylko kwestia polega na tym, że przede wszystkim systemy samoobrony uczą unikać otwartej walki i to z rożnych względów. Oczywiście szansa na szybkie obezwładnienie jest niewielka zwłaszcza, że w wypadku napadów to raczej napastnik zaskakuje broniącego się np. uderzając znienacka. Mimo wszystko uważam, że taki elementy warto znać. Oczywiście ciężko jest przećwiczyć je w sparingu ponieważ wykorzystują one element zaskoczenia i na tym głównie bazują. Poza tym na sparingach nikt wyszkolony nie używałby technik takich jak duszenie na prostych rękach, a takie może być stosowane przez niewyszkolonych napastników (choćby dlatego, że takie duszenie jest bardzo nazwijmy to "naturalne").
Jeśli nie uda się w taki sposób obronić no to wiadomo, że pozostaje walka i wspomniane przez Ciebie elementy kick-bokserskie czy
walka w parterze, którą ćwiczy się na sparingach. Oczywiście nie mówię, że techniki wykorzystywane na ringu/macie się nie sprawdzą, bo się sprawdzą z tym, że ktoś kto ćwiczy bądź ćwiczył wyczynowo sporty walki raczej w KM będzie szukał rekreacji albo jakiegoś urozmaicenia. Inaczej wygląda to u kogoś kto skupia się jedynie na samoobronie, bo w tym wypadku uważam, że sparingi w stójce z kopnięciami w kroczę czy w parterze z atakowaniem palcami mogą ułatwić potencjalną walkę. Generalnie nie polecam w ten sposób sparować ze względów bezpieczeństwa ale jak ktoś mi nie wierzy to może sam zobaczyć, że zmienia to sparing o 180 stopni w stosunku do klasycznego sparingu na zasadach low-kick czy K1. Takie kopnięcie, jak wejdzie to potrafi "znokautować" kogoś w suspensorium, a co dopiero bez.
I tak jak mówię, jeśli sekcja KM jest konkretna to można bez problemu sparować i trenować w normalny sposób charakterystyczny mniej więcej dla sportów walk, a oprócz tego ćwiczyć dodatkowe elementy samoobrony itd.
przyznaje nie trenowałem km, ale znam gościa co trenuje i jak nam to pokazywał, to polegało na baardzo dużej precyzji, ustawi się nie tak i po technicę(może pszesadzam, ale tak to wyglądało z mojej perspektywy)
Bo są różne sekcje i różni instruktorzy. Są sekcje, na których rzetelnie prowadzi się treningi, jeździ na zgrupowania, staże i szkolenia. Trenuje się w nich nie tylko elementy charakterystyczne dla samoobrony (czyli zerwania chwytów itd.) ale również uderzenia czy kopnięcia kickbokserskie, rzuty, dźwignie i inne techniki które tak chwalisz w MMA. Są niestety również takie kluby, które zakładane są jedynie z chęci zysku. One z kolei oferują magiczne sztuczki i gwarantują nabycie umiejętności walki wręcz w ciągu 3 miesięcy. Kojarzę tego typu sekcje, w których np. w ogóle nie są przeprowadzane żadne sparingi, czego efektów nie muszę przytaczać. I przynajmniej według mnie tego typu kluby wpływają na negatywne opinie czy jakieś stereotypy dotyczące Krav Maga. W wypadku, gdy ma się do czynienia z takimi treningami to rzeczywiście lepiej wybrać boks czy MMA.