cos kiepsko idzie mi z tym rzucaniem, szkoda slow.
ostatnimi czasy upraszczam diete (mam niemoc do gotowania) i wymieniam drozsze mieso na tansze substytuty wiec kurczak z oliwa w roli glownej;]
wczorajsza dieta:
1. piers z kurczaka, pieczywo pelnoziarniste, orzechy, warzywa
2. piers z kurczaka, tunczyk, jajka, ryz, oliwa, migdaly, warzywa
- przed snem zjadlem z garsc-dwie nadliczbowych migdalow, bo strasznie zglodnialem;] zglodnialem... yyy z godzine-dwie po drugim posilku.
trening - brak, suple - jak zwykle.
dzisiejsza dieta:
1. piers, pieczywo pelnoziarniste, oliwa, warzywa
2. odzywka bialkowa, piers, ryz, migdaly, warzywa
trening - zestaw B + interwaly
- progress na push press (+5kg), na mc (+10kg), na wykroku (+10kg)
zestaw B
1. push press - 3x55kg
2. martwy ciag - 3x90kg
3. wykroki ze sztanga - 3x60kg
4. wyciskanie hantli na lawce skosnej - 3x26kg
5.
wyciskanie francuskie sztangi lezac - 2x30kg
- pp z przerwami w drugiej i trzeciej serii
- interwaly 20 min - chod (predkosc 6)/bieg (12)/bieg (10)/chod (6) pod gorke - kilka mniej wiecej takich obwodow, bez ladu i skladu. wg rozpiski mial byc bieg rownym tempem, ale po prostu psychicznie nie jestem w stanie tego zniesc. zmiana tempa sprawia ze nie umieram z nudow.