Carwin i Nelson w zasięgu prime Fedora jesli już gdybamy. Carwin ze względu na kondycje a Nelson wydaje mi się że jednak poległby w stójce.
Lesnar tu by było ciężko. On wyjątkowo by nie leżał Fiedzi. Sądzę że po prostu cały czas by go obalał, i raczej nie dałby się poddać. Do tego dochodzi świetna kondycja. OCzywiście Brock to zawsze wielka niewiadoma, tymbardziej w gdybaniu.
Z jednej strony widzi się Brocka sprzed choroby, agresywnego, aroganckiego, a z drugiej tego po, co składa się po ciosach itp itd.
Ludzie jednak nie zauważają, że różnica rywali Brocka sprzed i po choroby jest naprawdę znacząca i to w niej upatrywałbym się przyczyn porażek ;)
Pewne jest jedno. Fedor musiałby mieć KONKRETNE gameplany, bo jego standardowe chodzenie na żywioł mogłoby się skończyć kiepsko.
Lesnar tu by było ciężko. On wyjątkowo by nie leżał Fiedzi. Sądzę że po prostu cały czas by go obalał, i raczej nie dałby się poddać. Do tego dochodzi świetna kondycja. OCzywiście Brock to zawsze wielka niewiadoma, tymbardziej w gdybaniu.
Z jednej strony widzi się Brocka sprzed choroby, agresywnego, aroganckiego, a z drugiej tego po, co składa się po ciosach itp itd.
Ludzie jednak nie zauważają, że różnica rywali Brocka sprzed i po choroby jest naprawdę znacząca i to w niej upatrywałbym się przyczyn porażek ;)
Pewne jest jedno. Fedor musiałby mieć KONKRETNE gameplany, bo jego standardowe chodzenie na żywioł mogłoby się skończyć kiepsko.

Nelsona czy Mira to by zabił bez problemu,a Hunta(chociaż Mark to od dawna mój ulubieniec) by sprowadził i poddał podobnie jak za pierwszym razem, przyznam szczerze że chciałbym zobaczyc czy Nog(ten ze złymi nawykami,których niestety annihilus nie potrafił wymienić
dałby mu radę,a jakby nie patrzec Mino to cały czas czołówka) więc gadanie że Nelson czy Werdum by go poskładali to---------
