A więc podjełam się diety (normalnej do mojego wieku :P) i co?? i znowu głód wzioł górę! i znów narzarłam się jak ta świnia
i znów płacze...;-( mam dość czy nie ma na świecie nic co by pochamowało mój wstrętny apetyt na wszystko? czy naprawdę będę do końca życia TŁUŚCIOCHEM? 
i znów płacze...;-( mam dość czy nie ma na świecie nic co by pochamowało mój wstrętny apetyt na wszystko? czy naprawdę będę do końca życia TŁUŚCIOCHEM? 
YuLkA
Krzysztof Piekarz
