Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze półciężkiej
205 lbs.: Jon Jones pok. Quintona Jacksona JJ pokazał, że zasługuje na pas, oprócz dwóch buraków które strzelił, ale ja rozumiem z ostrożnym Rampem taki ming game żeby go pchnąć do ataku. Rampem milo zaskoczony jestem dobry tkd i head movement w takiej formie pojechał by Rashada.
Główna karta:
170 lbs.: Josh Koscheck pok. Matta Hughesa ładne wejście w walke Matta, próby walki a'la GSP, jednak nie ta szybkość, dał się złapać Kosowi, Kos bardzo ładnie, spokojnie bez napalania się, jednak dalej nie widzę go z GSP
265 lbs.: Mark Hunt pok. Bena Rothwella świetna walka, Mark odpuścił masakrowanie Bena, musi się nauczyć że w mma trzeba przeciwnika kończyć przy pierwszej okazji, Ben " THE ZOMBIE" Rothwell

.
265 lbs.: Travis Browne pok. Roba Broughtona Brown ładnie ale zabrakło mu paliwa na 3 runde, ma przyszłość przed sobą.
155 lbs.: Nate Diaz pok. Takanoriego Gomiego Nate w stylu brata, dobre boks z daleko wysuniętą wykroczną, mocne krzyżowe i proste, ładne poddanie, jednak jak trafi na kogoś b. mocno kopiącego low kicki to nie przewalczy 3 rund.
Walki w Spike TV:
155 lbs.: Tony Ferguson pok. Aarona Riley Ferguson od początku przewżał i KO było kwestia czasu, był lepszy w każdym stójkowym aspekcie, taki podbródkowy to majstersztyk w pełnym skręcie b. dobrze technicznie, jednak jak to mój trener mówił "raz
złamana szczęka to już zawsze będzie ze szkła"
185 lbs.: Tim Boetsch pok. Nicka Ringa Tim "TANK" Boetsch w ej kategorii zatrzyma go tylko mocno i celnie uderzający zawodnik z b. dobrą pracą nóg.
Pozostałe:
145 lbs.: Junior Assuncao pok. Eddie'ego Yagina nie widziałem
135 lbs.: Takeya Mizugaki pok. Cole'a Escovedo nie widziałem
205 lbs.: James Te Huna pok. Ricardo Romero ale ma gościu ***nięcie w prawej łapie, celnie bije lub poprostu dużo szczęścia, co nie zmienia faktu, że właśnie takiego dzika w 205 brakuje, na miejsce Thiago Silvy.
Gala bardzo ciekawa walki na wysokim poziomie, main event jednostronny ale jak narazie Ramp sprawił JJ najwięcej problemów, jednak dalej twierdze że walka z kontry z tak rozsądnie walczacym makaronem to samobójstwo, JJ'a trzeba stłamsić fizycznie w klinczu bądź bombardować w półdystansie inaczej przegrywającego Jonesa nie widzę, napewno nie po kontrach Machidy lub wejściach w nogi Rashada.