Szacuny
3
Napisanych postów
698
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
6661
Jak dla mnie nie ma na chwilę obecną lepszego pięściarza.
Floyd dominował całą walkę. Ten cios z dyńki był tego najlepszym dowodem- wynikał z frustracji. Zresztą Ortiz zaraza za nim posłał kilka sierpowych, dopiero jak przerwał Cortez- to zaczął odstawiać szopkę. Był to faul pełen premedytacji.
Zachowanie Floyda- zgodne z przepisami, ale również chamskie- tym bardziej,że pewnie i tak znokautowałby młokosa.
Zresztą on sam nie uważa tego chyba za wartościowe zwycięstwo skoro powiedział,że odpłacił się faulem za faul.
Koniunktura się napędza i niedługo znienawidzony Floyd zmierzy się z ukochanym przez wszystkich supermanem z Filipin- niczym w mitycznej walce dobra ze złem.
Kotaro
A mnie wręcz na odwrót- powiem więcej uważam,że Khan już by Floyda pokonał...
Czas pokaże
Jak dla mnie Money zneutralizowałby wszystkie atuty Pacmana-tym bardziej,że ten lubi się odsłonić. Niemniej z racji tego,że gdybać nie lubię wolę poczekać na walkę. Co do Khana to osobiście wydaje mi się,że w potencjalnej walce z Foydem zostałby ubity jak mucha w kiblu.
Jeśli zaś chodzi o Merchanta to obiektywizm nigdy nie był jego mocną stroną. Podobnie jak Floyda-również Roya krytykował całą karierę.
Zmieniony przez - Kotaro w dniu 2011-09-18 15:25:24
Zmieniony przez - kotaro w dniu 2011-09-18 15:39:36
Szacuny
0
Napisanych postów
63
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
710
Kurde, ta radość Otriza jest cholernie podejrzana. Jaki miał powód żeby cieszyć ryj? Nie rozumiem w ogóle...
Ludzie różnie się zachowują po nokaucie.
Myślę że Ortiz będzie składał jakieś zażalenia bo jak dla mnie to co zrobił MAYWEATHER jednoznacznie równa się z dyskwalifikacją. I nie ważne jest że tamten walną go z główki.