Aldek0 - nie tyle ćwicz kulturystycznie na plecy, ponieważ nie ma na to absolutnie czasu co po prostu podciągaj się codziennie (lub co drugi dzień jeśli nie dasz rady) na drążku. Broda nad drążkiem w końcowej fazie ruchu, bez bujania ciałem. Podciąganie na egzaminach do WSO to czysta
wytrzymałość mięśniowa i ocena stosunku siły do masy, nie ma to nic wspólnego z ćwiczeniami kulturystycznymi. Dodatkowo zrzuć kilka kg jeśli masz z czego, znacznie ułatwi Ci to podciąganie i bieg. Każdy zbędny kg mięśni czy tłuszczu będzie Cię ograniczał na tym egzaminie.
Co do biegów. Nie biegaj bez sensu 5-10 km tylko ćwicz interwały. Bieg na 1 km na WSO nie ma na celu oceny Twojej kondycji czy wyłowienia talentów na Maraton tylko zbadanie wytrzymałości. To 3 minutowy sprint do mety przy prażącym słońcu. :) Musisz przebiec z czasem 3 minut, każde dodatkowe sekundy to strata punktów. Przyzwyczajaj się do biegu na 2 torze od wewnętrznej strony, gdyż pierwszy tor na bieżni (czyt. żwirze) na WSO nie nadaje się do biegania, jest zbyt grząski.
Po treningu co jakis czas (nie codziennie) zrób sobie tabatę. Wzmocnisz tym mięśnie nóg co przełoży się na lepszy czas 10x10 oraz sprawi, że nogi nie będą jak z waty w połowie egzaminu.
Egzamin wygląda tak:
1. Podciąganie.
2. 10x10.
3. 1 km.
Na swoich codziennych (najlepiej) treningach ćwicz w ten sam sposób, wszystko następują po sobie. Pozwoli Ci to przyzwyczaić się do tempa egzaminu.
Na koniec weź coś przed egzaminem co doda Ci powera oraz odnajdź kilku znajomych w wojsku, najlepiej na WSO, bo bez tego szanse maleją o 95%. ;)