BMI myli się częściej, niż myślisz  - a jak jest u Ciebie?

BMI jest proste, szybkie i tanie, dlatego weszło do medycyny, ubezpieczeń i statystyk zdrowia publicznego. Problem polega na tym, że BMI nie mierzy tłuszczu. To tylko relacja masy ciała do wzrostu, więc nie odróżnia, czy nadmiar wynika z tkanki tłuszczowej, mięśni, budowy ciała, wieku, czy rozmieszczenia tłuszczu. W praktyce dwie osoby o tym samym BMI mogą mieć zupełnie inną kompozycję sylwetki i inne ryzyko metaboliczne.

Co sprawdzili badacze we Włoszech

Zespół z Włoch porównał klasyfikację wg BMI z oceną opartą o DXA, czyli badanie, które pozwala dokładniej określić procentową zawartość tkanki tłuszczowej i masę beztłuszczową. Przebadano 1351 osób w wieku 18–98 lat, głównie kobiet, z populacji północnych Włoch. Autorzy podkreślają też, że grupa była jednorodna etnicznie, więc wnioski dotyczą tej badanej populacji.

Najmocniejszy wniosek: ponad jedna trzecia osób trafiła do złej szufladki.

Gdy porównano BMI z DXA, okazało się, że ponad jedna trzecia dorosłych została sklasyfikowana inaczej przez BMI niż przez pomiar tkanki tłuszczowej. To oznacza, że część osób awansowała na nadwagę lub otyłość tylko dlatego, że BMI nie rozróżnia składu ciała, a część osób mogła zostać „przeoczona”, bo BMI nie złapało podwyższonej adiposity.

Gdzie rozjazd był największy

BMI

W grupie z BMI wskazującym otyłość około 34% osób według DXA wypadało raczej w kategorii nadwagi. Jeszcze większe zamieszanie było w kategorii nadwagi wg BMI, bo ponad połowa osób została przypisana inaczej przy ocenie DXA. Ciekawy był też wynik dla niedowagi wg BMI, gdzie większość przypadków została po DXA przesunięta do kategorii masy prawidłowej.

Co z tego wynika w praktyce

BMI nadal może być użyteczne jako szybki wskaźnik przesiewowy, ale to badanie wzmacnia argument, że w wielu sytuacjach potrzebny jest drugi filtr, który lepiej opisuje tkankę tłuszczową i jej rozmieszczenie. Autorzy wskazują, że obok BMI warto rozważać narzędzia oparte o obwody lub proporcje ciała, a tam, gdzie to możliwe, także bezpośrednie pomiary składu ciała.

FAQ

Czy BMI jest bezużyteczne?

Nie. Jest szybkie i dobrze sprawdza się w statystyce populacyjnej, ale może być zbyt uproszczone dla pojedynczej osoby, zwłaszcza gdy skład ciała odbiega od przeciętnej.

Dlaczego DXA wypada lepiej?

Bo DXA mierzy skład ciała, a nie tylko masę. Dzięki temu może lepiej rozróżnić, czy wyższa masa wiąże się z większą ilością tkanki tłuszczowej, czy z masą beztłuszczową.

Kto najczęściej wpada w pułapkę BMI?

Często są to osoby bardziej umięśnione, osoby starsze z niższą masą mięśniową oraz osoby, u których rozmieszczenie tłuszczu i proporcje ciała nie pasują do „średniej”, na której BMI najlepiej działa jako przybliżenie. W tym badaniu rozjazd był widoczny w wielu zakresach BMI, szczególnie w nadwadze.

Czy to znaczy, że ktoś z BMI w normie nie musi się niczym przejmować?

Nie musi, ale też nie oznacza to automatycznie, że skład ciała jest idealny. W badaniu część osób z BMI w normie miała inną klasyfikację przy DXA.

Jaki prosty dodatek do BMI ma najwięcej sensu?

Autorzy i komentarze towarzyszące badaniu wskazują na użyteczność prostych miar obwodów i wskaźników proporcji, jako uzupełnienie BMI, szczególnie tam, gdzie nie ma dostępu do DXA.

Źródło główne: Milanese C. i wsp. The WHO BMI System Misclassifies Weight Status… Nutrients 2025.

Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.
electro

Warto przeczytać

Komentarze (0)