Szwedka o tajskich korzeniach Sophie Arvebrink dorastała w rodzinie, dla której sport był na pierwszym miejscu. Ona była jednak wyjątkiem w rodzinie, ponieważ nie wykazywała zainteresowania sportem ani jakąkolwiek aktywnością fizyczną. Jednak po ukończeniu szkoły średniej Sophie zdała sobie sprawę, że jest za chuda i musi więcej jeść oraz zacząć trenować, aby wyglądać lepiej. Zdecydowała się dołączyć do lokalnej siłowni. Początkowo była  onieśmielona ciężarami i wstydziła się swojego wyglądu. Jednak zapał i determinacja, które miała od samego początku, dały jej wystarczająco dużo pewności siebie, by trenować każdego dnia. Sophie wkrótce zaczęła zauważać zmiany w swojej sylwetce i miała wręcz obsesję na punkcie treningu. Złapała bakcyla i od tej pory sport stał się jej głównym źródłem utrzymania. 

Po 2 latach rygorystycznego treningu i prawidłowego odżywiania Sophie całkowicie odmieniła swoje ciało. Zainspirowała wielu ludzi w jej mieście do bycia aktywnym. Kiedy miała 22 lata stała się dość popularna w Internecie, a tysiące obserwujących prosiło ją o porady dotyczące diety i treningu. W tym momencie Sophie postanowiła założyć własną firmę zajmującą się treningiem osobistym i była zaskoczona początkowym sukcesem, jaki odniosła. Nie zajęło jej dużo czasu zebranie ogromnej liczby obserwujących i przyznała, że czasami było ciężko nadążyć za ogromną liczbą zapytań, które otrzymywała. Zaczęła też pracować jako modelka fitness dla kilku renomowanych szwedzkich magazynów. 

Sophie jest wielką fanką treningu siłowego i funkcjonalnego, a jednym z jej ulubionych ćwiczeń jest martwy ciąg. Trenuje zwykle 7 dni w tygodniu, czasem nawet 2 razy dziennie. Od czasu do czasu Sophie bierze dzień wolny, co zwykle zdarza się raz lub dwa razy w miesiącu. Zazwyczaj wykonuje małą liczbę powtórzeń z dużym obciążeniem. Wykonywanie ciężkich martwych ciągów to coś, czego Sophie nie poleciłaby wszystkim, ale mówi, że korzyści znacznie przewyższają ryzyko. Zapytana, jaka jest jej ulubiona część ciała, Sophie wspomniała, że ​​zdecydowanie najbardziej estetyczną częścią ciała są jej ramiona. Zwraca na nie szczególną uwagę podczas treningu i dba o to, aby utrzymywać odpowiednią objętość i duże ciężary.

 

Sophie trenując z dużymi ciężarami 7 razy w tygodniu musi zaopatrywać swój organizm w odpowiednią ilość składników odżywczych. Nie podaje dokładnie ile kalorii spożywa, ale mówi, że sporo. Zwykle je tylko zdrową żywność i stara się unikać słodyczy i oszukanych posiłków tak często, jak to możliwe – mówi, że dzięki temu czuje się pełna energii.

Podstawą jej suplementacji jest białko serwatkowe. Inne suplementy, które zażywa to preparaty przedtreningowe, kapsułki z olejem rybim i multiwitamina. Sophie pokazuje, że ciężki trening siłowy, którego często obawiają się kobiety, wcale nie sprawi, że będziesz wyglądać męsko. Wręcz przeciwnie.

Komentarze (2)
lordknaga

pamietam ja jak byla twarza gymsharka kilka lat temu i miala dlugie wlosy - pozniej opedzlowala sie niedaleko od zera i dziwnie wyglada, kiedys bylo o niej glosno, ma following ale to chyba zbudowany przed laty?

0
jarabco

Ale jej pieknie wywalilo czworoboczny grzbietu od sterydkow. Niczym u brata Pudziana :)

0