Do Mr. Olympia 2026 zostało mniej niż pół roku, a Samson Dauda już jasno pokazuje, z jakim nastawieniem chce wrócić do walki o Sandowa. Po nieudanym dla siebie Olympii 2025, gdzie jako obrońca tytułu spadł na czwarte miejsce, Brytyjczyk nie ukrywa, że obecne przygotowania opiera na tym, co sam nazywa „mentalnością gladiatora”.
Dauda przyznał, że dokładnie analizuje rywali, ich najmocniejsze strony i słabsze punkty, a potem porównuje je ze swoją sylwetką. Nie chodzi mu wyłącznie o to, by poprawiać ogólną formę, ale by przygotować się pod konkretne porównania na scenie. W jego podejściu liczy się pytanie: w których pozach rywal może mieć przewagę i jak sprawić, by ta przewaga zniknęła. A tam, gdzie sam jest lepszy, chce tę przewagę uczynić wyraźną i bezdyskusyjną.
https://youtu.be/d5VocSfB2eU
Czeka na wielki pojedynek z Andrew Jackedem
Jednym z najciekawszych wątków jego wypowiedzi jest otwarte przyznanie, że od dawna czeka na prawdziwy, bezpośredni pojedynek z Andrew Jackedem. Dauda podkreśla, że już wcześniej liczył na takie zestawienie i że teraz wizja tej rywalizacji naprawdę go napędza. To nieprzypadkowe, bo Jacked wszedł w 2026 rok z ogromnym impetem. Wygrał Arnold Classic Ohio i Arnold Classic UK, przez co wielu kibiców i ekspertów właśnie w nim widzi jednego z głównych kandydatów do triumfu w Las Vegas. Dauda zdaje sobie z tego sprawę, ale nie chce ograniczać się tylko do jednego nazwiska.
Lunsford nadal pozostaje bardzo groźny
Choć najwięcej emocji budzi potencjalna bitwa Dauda kontra Jacked, Samson wyraźnie zaznacza, że nie zamierza lekceważyć Dereka Lunsforda. W jego ocenie to właśnie ci zawodnicy, którzy nie robią wokół siebie najwięcej hałasu, często są najgroźniejsi na scenie. To ważna deklaracja, bo Lunsford nadal pozostaje jednym z najpełniejszych i najbardziej kompletnych zawodników kategorii Open. Do tego dochodzi jeszcze Hadi Choopan, więc walka o czołowe miejsca na Olympia 2026 zapowiada się wyjątkowo gęsto.
Nie tylko wynik, ale prawdziwa walka
Najciekawsze w podejściu Daudy jest to, że nie mówi wyłącznie o samym zwycięstwie. Podkreśla, że jego celem jest wyjść na scenę i iść z najlepszymi „shot-for-shot”, czyli poza za pozą, bez chowania się i bez szukania wymówek. W jego oczach prawdziwa nagroda to stanąć obok najmocniejszych i wiedzieć, że odrobiło się swoją pracę. To właśnie ma oznaczać jego „gladiator mindset” – nie tylko chęć wygranej, ale gotowość do wejścia w pełnowymiarową bitwę z najlepszymi sylwetkami świata.
Olympia 2026 zapowiada się wyjątkowo mocno
Jeśli forma Daudy wróci na najwyższy poziom, a Jacked utrzyma rozpęd z Arnoldów, ich starcie rzeczywiście może stać się osią całego Mr. Olympia 2026. Samson nie ukrywa, że właśnie na taki scenariusz czeka. A patrząc na jego wypowiedzi, można odnieść wrażenie, że tym razem zależy mu nie tylko na odbudowie pozycji, ale na pokazaniu, że wciąż należy do absolutnego centrum tej kategorii.