Ostatnio będąc w klubie oswoiłam bieżnię [wszystkie orbitreki były zajęte
]. BYŁO BOSKO! Kiedyś biegałam, ale przestałam ze względu na problemy z biodrem, ale ten jeden raz na bieżni przywołał miłe wspomnienia
W każdym razie, w czasie biegania [średnio szybki trucht, około 25'] utrzymywało mi się tętno w granicach 80-85% HRmax, co zdaje się nie bardzo sprzyja spalaniu tłuszczu.
No właśnie - czy naprawdę nie sprzyja?
Pamiętam, że jak wtedy wcześniej biegałam, to dość szybko schudłam bez żadnej diety, więc może jednak...?
Zaraz poszukam jeszcze jednego postu [Tyki...?

] o tętnie, ale poproszę o szybkie info, czy bardzo będę grzeszyć jeśli przestawię się na ćwiczenie aerobów [niezależnie czy bieżnia, czy coś innego] z takim właśnie tętnem?
Z góry dzięki za info.

"Go ahead, make my day..."
Krzysztof Piekarz


